Hipnoza i hipnoterapia – między nauką, terapią a mitem
Hipnoza od wielu lat, a raczej stuleci budzi fascynację, kontrowersje i skrajne emocje. Dla jednych jest skutecznym narzędziem terapeutycznym, dla innych – przykładem psychologicznej iluzji, kojarzona jest z parapsychologią czy wręcz szarlatanerią albo pseudonauką. Skąd biorą się te rozbieżności i co faktycznie wiemy dziś o hipnozie?
Czym jest hipnoza?
Z punktu widzenia psychologii hipnozę definiuje się jako stan wzmożonej koncentracji uwagi i zmniejszonej podatności na bodźce zewnętrzne, połączony z większą responsywnością na sugestie. Nie jest to sen ani utrata świadomości – osoba zahipnotyzowana pozostaje przytomna, słyszy, rozumie i zachowuje zdolność podejmowania decyzji.
Ważne jest podkreślenie, że podobne stany pojawiają się naturalnie w codziennym życiu, np. podczas intensywnego czytania, oglądania filmu czy prowadzenia samochodu „na autopilocie”.
Hipnoza w psychoterapii
Hipnoterapia to zastosowanie hipnozy jako narzędzia wspomagającego psychoterapię, a nie odrębna szkoła terapeutyczna. W praktyce bywa wykorzystywana m.in. w pracy z:
zaburzeniami lękowymi i stresem,
przewlekłym bólem i objawami psychosomatycznymi,
nawykami (np. palenie, objadanie się),
niską samooceną czy problemami emocjonalnymi.
Jej zwolennicy wskazują, że stan hipnozy ułatwia dostęp do emocji, redukuje napięcie i sprzyja zmianie utrwalonych schematów myślenia. Jednocześnie większość środowiska naukowego zgadza się, że hipnoza nie powinna być terapią pierwszego wyboru, a raczej dodatkiem do metod o silniejszym zapleczu empirycznym, takich jak terapia poznawczo-behawioralna.
Fakty i mity
Wokół hipnozy narosło wiele mitów. Najczęstsze z nich to przekonanie, że hipnotyzer przejmuje kontrolę nad umysłem lub że można „utknąć” w hipnozie. Badania i obserwacje kliniczne nie potwierdzają tych obaw – osoba w hipnozie zachowuje wolną wolę, a stan ten jest odwracalny i bezpieczny przy właściwym prowadzeniu.
Jednocześnie nauka obala inny popularny mit: że hipnoza pozwala dotrzeć do „prawdziwych”, ukrytych wspomnień. Wręcz przeciwnie – pamięć w hipnozie jest bardziej podatna na sugestię, co zwiększa ryzyko powstawania fałszywych wspomnień. To jeden z głównych powodów krytyki hipnoterapii.
Nie jest też prawdą, że wprowadzić w stan hipnotyczny może jedynie osoba posiadająca specjalne umiejętności czy cech. To osoba hipnotyzowana musi posiadać szczególną podatność na tego typu oddziaływania.
Dlaczego hipnoterapia bywa uznawana za pseudonaukę?
Zarzuty wobec hipnoterapii nie wynikają z negowania wszelkich jej efektów, lecz z kilku problemów:
brak jednej, spójnej i falsyfikowalnej teorii wyjaśniającej mechanizm działania,
duża rola efektu placebo i oczekiwań pacjenta,
nierówna jakość badań naukowych,
rozdźwięk między ostrożnymi wnioskami nauki a bardzo szerokimi obietnicami części praktyków.
W praktyce hipnoterapia bywa prezentowana jako metoda „na wszystko”, co jest cechą charakterystyczną podejść pseudonaukowych. Jednocześnie w ograniczonych obszarach (np. ból, IBS) istnieją umiarkowane dowody na jej skuteczność jako metody pomocniczej.
Między sceptycyzmem a otwartością
Współczesne podejście naukowe do hipnozy można określić jako umiarkowany sceptycyzm. Hipnoza nie jest ani magicznym kluczem do podświadomości, ani całkowitą iluzją. Działa – ale głównie poprzez znane mechanizmy psychologiczne: sugestię, relację terapeutyczną, koncentrację uwagi i regulację emocji.
Podsumowanie
Hipnoza i hipnoterapia znajdują się na styku nauki, praktyki klinicznej i kulturowych wyobrażeń. Mogą być użytecznym narzędziem, jeśli są stosowane ostrożnie, etycznie i w ramach metod opartych na dowodach. Jednocześnie wymagają krytycznego myślenia i odporności na uproszczone, pseudonaukowe narracje.
Najważniejszy wniosek: hipnoza nie jest magią – ale też nie jest panaceum. Jest narzędziem, którego wartość zależy od kontekstu, kompetencji terapeuty i realistycznych oczekiwań.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz