Czy nadmiar cukru wpływa na psychikę dziecka? Kilka refleksji na marginesie przedszkolnego jadłospisu
„Może zaproponuję post o tym, jak psychika dziecka reaguje na nadmiar cukru w diecie?” Taki postulat pojawił się pod moim wpisem na temat wpływu diety na nasz układ nerwowy. Autorka pytania dołączyła także zdjęcie przedszkolnego jadłospisu zawierającego takie pozycje jak: herbatniki, kompot owocowy podawany do obiadu, budyń waniliowy z płatkami czekolady, płatki kukurydziane, kompot owocowy kolejnego dnia, bułkę drożdżową z serem i marmoladą, wodę z sokiem owocowym…
Wpis sprzed kilku lat. Wówczas nie byłem przygotowany na zgłębienie tematu i szybkie zajęcie się nim. Później – wstyd przyznać – zapomniałem o nim… Nie dawno, kiedy postanowiłem odświeżyć temat, pytanie znowu wpadło mi w ręce i powodowany wyrzutami sumienia postaram się przytoczyć kilka opinii.
W swoim popularnym podręczniku psychologii „Psychologia. Kluczowe koncepcje” Phlip Zimbardo zaproponował potencjalnym studentom naukową weryfikację powszechnego poglądu, jakoby cukier powodował nadaktywność u dzieci. Zadanie co prawda miało na celu pokazanie sposobu konstruowania eksperymentu psychologicznego, jednak w podsumowaniu Zimbardo przytacza rezultat prawdziwego eksperymentu przeprowadzonego w 1994 roku przez Marka Wolraicha, który stwierdził ni mniej ni więcej, że nie ma żadnych różnic w zachowaniu dzieci spożywających produkty bogate w cukier oraz dzieci, w diecie których cukier zastąpiono sztucznymi słodzikami, a zwiększoną ruchliwość dzieci biorących udział w imprezie, na której serwowane są słodkie przekąski należy wiązać raczej z ekscytacją samą zabawą niż z wysokim poziomem cukru we krwi.
Tyle tylko, że zadane przez Zimardo pytanie i udzielona przez Wolraicha odpowiedź dotyczyły wzrostu aktywności ruchowej dzieci bezpośrednio po spożyciu słodkich produktów. A co z efektami bardziej odległymi? I nie mówimy tu o oczywistościach jak otyłość czy zaburzenia metaboliczne.
Wiele badań - np. wymienione w raporcie sporządzonym przez zespół pod kierunkiem Adrienne O'Neill - pokazuje, że sposób odżywiania wpływa nie tylko na rozwój fizyczny dziecka, ale również na jego emocje, zachowanie, zdolność koncentracji, a nawet kształtowanie nawyków i preferencji na całe życie.
Jednocześnie warto zachować umiar w ocenach. Cukier nie jest magiczną substancją, która po jednym ciastku zamienia dziecko w nadpobudliwego urwisa. Problemem jest raczej systematyczny nadmiar cukrów prostych i przyzwyczajanie organizmu do ciągłej stymulacji słodkim smakiem.
Jak cukier oddziałuje na psychikę?
Mózg dziecka jest niezwykle wrażliwy na nagrody. Słodki smak od urodzenia jest dla człowieka sygnałem bezpieczeństwa i dostępności energii. Spożycie cukru aktywuje układ nagrody, związany m.in. z wydzielaniem dopaminy.
Samo w sobie nie jest to nic złego. Problem pojawia się wtedy, gdy słodkie produkty stają się dominującym źródłem przyjemności i regularnym elementem codziennego jadłospisu.
Wówczas mogą pojawiać się:
- większa impulsywność,
- trudności z odraczaniem gratyfikacji,
- silniejsze wahania nastroju,
- rozdrażnienie po spadku poziomu glukozy,
- większa skłonność do sięgania po jedzenie pod wpływem emocji,
- trudności z koncentracją wynikające z gwałtownych zmian poziomu energii.
Nie oznacza to, że każde dziecko jedzące słodycze będzie miało takie problemy. Jednak długofalowo dieta bogata w cukry proste nie sprzyja stabilności emocjonalnej ani rozwijaniu zdrowych nawyków samoregulacji.
Czy cukier uzależnia?
W środowisku naukowym trwa dyskusja, czy można mówić o klasycznym uzależnieniu od cukru. Badacze tacy jak Margaret Westwater, Paul Fletcher czy Hisham Ziauddeen są ostrożni z takim określeniem. Jednak jak wynika z badań zespołu w składzie Nicole Avena, Pedro Rada i Bartley Hoebel cukier może prowadzić do zachowań przypominających uzależnienie:
- silnej ochoty na słodkie produkty,
- trudności z ograniczeniem ich spożycia,
- wykorzystywania słodyczy do regulowania emocji,
- pogorszenia samopoczucia po ich odstawieniu.
Jeżeli dziecko od najmłodszych lat uczy się, że nagroda, pocieszenie, świętowanie i poprawa nastroju zawsze wiążą się ze słodkim smakiem, może to utrwalać wzorce obecne również w dorosłym życiu.
Co mówi przedstawiony na wstępie jadłospis?
Patrząc na fragment menu, trudno nie zauważyć, że słodkie produkty pojawiają się bardzo często. Żaden z tych produktów osobno nie stanowi problemu. Jednak gdy spojrzymy na cały dzień żywieniowy dziecka, okazuje się, że słodki smak jest obecny niemal nieustannie.
To właśnie tutaj pojawia się główne zastrzeżenie. Problemem nie jest cukier, lecz dominacja słodkiego smaku. Dziecko nie uczy się tylko wartości odżywczych. Uczy się również preferencji.
Jeżeli przez kilka lat pobytu w przedszkolu większość przekąsek i napojów ma słodki smak, organizm zaczyna uznawać go za normę. W efekcie zwykła woda wydaje się „bez smaku”, naturalny jogurt jest „kwaśny”, owoce przestają być wystarczająco słodkie, a warzywa stają się mniej atrakcyjne.
Z perspektywy psychologii nawyku jest to bardzo ważne. Wczesne dzieciństwo to okres kształtowania wzorców, które mogą pozostać z człowiekiem na długie lata.
Czy przedszkola powinny całkowicie eliminować słodycze?
Nie. Skrajności rzadko przynoszą dobre efekty. Dzieci powinny poznawać różne smaki, również słodki. Problem nie polega na okazjonalnym budyniu czy drożdżówce.
Problem pojawia się wtedy, gdy słodki napój zastępuje wodę, słodki deser pojawia się codziennie, słodkie produkty są obecne przy większości posiłków, brakuje alternatyw opartych na warzywach, pełnych ziarnach i naturalnych produktach.
Wpływ cukru na psychikę dziecka nie polega na chwilowej „hiperaktywności”, lecz na czymś znacznie subtelniejszym i ważniejszym:
kształtowaniu układu nagrody,
budowaniu preferencji żywieniowych,
uczeniu sposobów regulacji emocji,
wpływie na stabilność energii i koncentracji.
Skąd bierze się przewaga słodkich produktów w menu serwowanym dzieciom? Trudno powiedzieć. Może to przekonanie, że „dzieci lubią słodkie”, może potrzeba pewności, że dzieci wówczas chętnie zjedzą i nie będą marudzić?... Widać jednak wyraźnie tendencję do częstego eksponowania dzieci na słodkie smaki. Z perspektywy zdrowia psychicznego i profilaktyki zdrowotnej byłoby korzystniej, gdyby część słodkich produktów zastąpiły owoce, warzywa, woda oraz mniej przetworzone przekąski.
To szczególnie ważne dlatego, że dzieci nie wybierają swojego menu samodzielnie. To dorośli uczą je, jaki smak jest „normalny”. A nawyki wykształcone w wieku przedszkolnym często pozostają z nami znacznie dłużej niż sama pamięć o przedszkolu.
