Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dojrzewanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dojrzewanie. Pokaż wszystkie posty

26 stycznia 2021

 


„Oskarżam Cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew
Oskarżam Cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew

Testosteron...”

 Tak śpiewała jakiś czas temu Kayah, sugerując że to właśnie testosteron jest hormonem odpowiedzialnym za agresję, przemoc, wyrządzanie krzywd. No i oczywiście, że jest to domena mężczyzn… Okazuje się, że prawda jest dokładnie odwrotna. Przynajmniej jeśli chodzi o nastolatki w okresie dojrzewania…

Okres dojrzewania to – mówiąc w pewnym uproszczeniu – czas, kiedy kontrola emocji zostaje przenoszona z ośrodków podkorowych w naszym mózgu do kory mózgowej, a konkretniej – do rozwijających się wówczas w szybkim tempie płatów czołowych. Można by powiedzieć, że osiąganie dojrzałości polega na stopniowym poddawaniu reakcji emocjonalnych pod kontrolę intelektu młodego człowieka. Z badań przeprowadzonych prze Annę Tyboroską (żeby nie było – kobietę) na  Radbound University w Nijmegen wynika, że doniosłą role odgrywa w tym właśnie… testosteron. Owym „przenosinom” towarzyszą znane wszystkim wahania nastrojów, niekontrolowane wybuchy i podwyższona podatność na zaburzenia emocjonalne, ale wspomniane badania pokazują, że ich intensywność zależy od poziomu testosteronu wytwarzanego w organizmach nastolatków.

Eksperymentowi poddano czternastolatków, którym polecono wykonywanie zadań wymagających zaangażowania emocjonalnego przy jednoczesnej rejestracji aktywności ich mózgów za pomocą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) oraz kontroli poziomu testosteronu we krwi badanych.

Okazało się, że osoby, u których poziom testosteronu był wyższy, w sytuacji wymagającej kontroli emocjonalnej aktywacji ulegały obszary czołowe, czyli podobnie jak to się dzieje u dorosłych. Z kolei u tych badanych, u których poziom testosteronu był niższy, w obszarach czołowych zaobserwowano niewielką aktywność neuronalną. W przypadku tych osób ośrodkami, które wykazywały największy poziom aktywacji w sytuacji wymagającej kontroli emocjonalnej było ciało migdałowate będące m.in. ośrodkiem strachu.

Jakie z tego płyną wnioski? Podwyższony poziom testosteronu u nastolatków świadczy o postępującym procesie dojrzewania. Im wyższy jego poziom w organizmie, tym kontrola emocjonalna staje się bardziej efektywna. To z kolei daje pewne perspektywy dotyczące profilaktyki zaburzeń psychicznych, jakie mogą być efektem deficytów kontroli emocjonalne w okresie dojrzewania.

Oczywiście absolutnie nie polecam dostarczania sobie testosteronu w takiej formie, jak robią to nieuczciwi sportowcy stosujący doping, czy pseudokulturyści chcący uzyskać szybki przyrost masy mięśniowej. O prawidłowy poziom hormonu należy zadbać w sposób naturalny - np. stosując odpowiednią dietę. 

Dieta sprzyjająca prawidłowemu poziomowi testosteronu powinna być zbilansowana i bogata w składniki wspierające gospodarkę hormonalną. Kluczowymi elementami takiej diety są:

  • Zdrowe tłuszcze – testosteron powstaje z cholesterolu, dlatego ważne są tłuszcze nienasycone i umiarkowana ilość tłuszczów nasyconych. Źródła: oliwa z oliwek, awokado, orzechy, nasiona, jajka, tłuste ryby.

  • Białko wysokiej jakości – wspiera regenerację i masę mięśniową. Źródła: jaja, ryby, drób, chude mięso, nabiał, rośliny strączkowe.

  • Cynk – kluczowy minerał dla produkcji testosteronu. Źródła: ostrygi, wołowina, pestki dyni, orzechy, pełnoziarniste produkty.

  • Witamina D – jej niedobór bywa powiązany z niższym poziomem testosteronu. Źródła: tłuste ryby, jaja, nabiał, ekspozycja na słońce.

  • Magnez – wspiera równowagę hormonalną i układ nerwowy. Źródła: kakao, orzechy, nasiona, kasza gryczana, szpinak.

  • Warzywa i owoce – szczególnie krzyżowe (brokuł, kalafior, kapusta), które mogą wspierać korzystny profil hormonalny.

Czego unikać lub ograniczać:

  • nadmiaru cukru i żywności wysoko przetworzonej,

  • tłuszczów trans,

  • nadmiernego alkoholu,

  • długotrwałych diet bardzo niskokalorycznych.

Połączenie odpowiedniej diety z aktywnością fizyczną, snem i redukcją stresu to najlepsza gwarancja utrzymania prawidłowego poziomu testosteronu.

 

Grafika ze strony  https://michalwrzosek.pl/zdrowie/jak-naturalnie-podniesc-poziom-testosteronu/

18 maja 2020





Dzisiaj w tym szczególnym dniu setnej rocznicy urodzin Jana Pawła II pozwalam sobie - zamiast tekstu jak zazwyczaj - zamieścić fragmenty słynnego przemówienia do młodzieży wygłoszonego na Westerplatte 12 czerwca 1987 roku. Myślę, że są to uniwersalne treści, warte do rozważenia przez wszystkich - niezależnie od wyznawanych poglądów. 

(…) Młody człowiek pyta Chrystusa: „Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” (Mk 10, 17). W odpowiedzi Ten, którego młodzieniec nazwał „nauczycielem dobrym” (por. tamże), wskazuje mu na przykazania Boże. „Znasz przykazania: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czyli bądź prawdomówny, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę” (Mk 10, 19).

Przykazania Boże. Dekalog. Znamy je dobrze. Umiemy na pamięć — i często powtarzamy. Przemawiają one do każdego człowieka bezpośrednią oczywistością prawdy w nich zawartej. Przykazania te nadał Bóg ludowi Starego Przymierza za pośrednictwem Mojżesza, ale równocześnie nawet i bez tego nadania są one wypisane „w sercu” człowieka. Nadanie tych przykazań ze strony Boga jest poniekąd potwierdzeniem ich obecności w świadomości moralnej człowieka. Zarazem wzmocnieniem mocy ich zobowiązywania w sumieniu każdego.

W ten sposób znajdujemy się w samym centrum sprawy, której na imię: człowiek. Człowiek: każdy i każda z was.

Człowiek jest sobą poprzez wewnętrzną prawdę. Jest to prawda sumienia, odbita w czynach. W tej prawdzie każdy człowiek jest zadany samemu sobie. Każde z tych przykazań, które wymienia z przekonaniem młody rozmówca Chrystusa, każda zasada moralności, jest szczególnym punktem, od którego rozchodzą się drogi ludzkiego postępowania, a przede wszystkim drogi sumień. Człowiek idzie za prawdą tutaj wyrażoną, którą równocześnie dyktuje mu sumienie, albo też postępuje wbrew tej prawdzie. W tym miejscu zaczyna się istotny dramat, tak dawny jak człowiek. W punkcie, który ukazuje Boże przykazanie, człowiek wybiera pomiędzy dobrem a złem. W pierwszym wypadku — rośnie jako człowiek, staje się bardziej tym, kim ma być. W drugim wypadku — człowiek się degraduje. (…)

Mówi się słusznie o prawach człowieka. Podkreśla się, zwłaszcza w naszej epoce, znaczenie tych praw. Nie można jednakże zapomnieć, że prawa człowieka są po to, ażeby każdy miał przestrzeń potrzebną do spełniania swoich zadań i powinności. Ażeby w ten sposób mógł się rozwijać. Mógł stawać się bardziej człowiekiem.

Prawa człowieka muszą być podstawą tej moralnej mocy, którą człowiek osiąga przez wierność prawdzie i powinności. Przez wierność prawemu sumieniu. (…)

Zagrożeniem jest klimat relatywizmu. Zagrożeniem jest rozchwianie zasad i prawd, na których buduje się godność i rozwój człowieka. Zagrożeniem jest sączenie opinii i poglądów, które temu rozchwianiu służą. (…)

Młodzieniec z Ewangelii miał bardzo jasny pogląd na zasady, wedle których winno się budować ludzkie życie. A jednak i on w pewnym momencie nie zdołał przekroczyć progu swoich uwarunkowań. Kiedy Chrystus, zwracając się do niego z miłością, powiedział: „pójdź za Mną” (por. Mk 10, 21) — nie poszedł. Nie poszedł, ponieważ „miał majętności wiele” (por. Mk 10, 22). Pragnienie, aby zachować to wszystko, co miał, przeszkodziło mu. Pragnienie, ażeby „mieć”, ażeby „więcej mieć”, przeszkodziło mu w tym, aby „bardziej być”.

Droga bowiem, jaką wskazywał Chrystus, do tego prowadziła: ażeby „bardziej być”! (…)

Wasze powołania i zawody są różne. Musicie dobrze rozważyć, w jakim stosunku — na każdej z tych dróg — pozostaje „bardziej być” do „więcej mieć”. Ale nigdy samo „więcej mieć” nie może zwyciężyć. Bo wtedy człowiek może przegrać rzecz najcenniejszą: swoje człowieczeństwo, swoje sumienie, swoją godność. (…)

Przyszłość Polski zależy od was i musi od was zależeć. To jest nasza Ojczyzna — to jest nasze „być” i nasze „mieć”. I nic nie może pozbawić nas prawa, ażeby przyszłość tego naszego „być” i „mieć” zależała od nas. Każde pokolenie Polaków, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich dwustu lat, ale i wcześniej, przez całe tysiąclecie, stawało przed tym samym problemem, można go nazwać problemem pracy nad sobą, i — trzeba powiedzieć — jeżeli nie wszyscy, to w każdym razie bardzo wielu nie uciekało od odpowiedzi na wyzwanie swoich czasów. (…)

Wiemy, że tu, na tym miejscu, na Westerplatte, we wrześniu 1939 roku, grupa młodych Polaków, żołnierzy, pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą. Walkę bohaterską.

Pozostali w pamięci narodu jako wymowny symbol. Trzeba, ażeby ten symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych ludzi i pokoleń Polaków.

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można „zdezerterować”. Wreszcie — jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba „utrzymać” i „obronić”, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić — dla siebie i dla innych. (…)