Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myślenie krytyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myślenie krytyczne. Pokaż wszystkie posty

09 lutego 2021

 


Przeglądałem ostatnio w Internecie artykuły poświęcone naukowym i metodologicznym podstawom (lub raczej ich brakowi) niektórych obecnie bardzo popularnych „metod terapeutycznych”, które ja chętniej nazwałbym terapeutycznopodobnymi produktami handlowymi. W trakcie tych poszukiwań natknąłem się na inicjatywę grupy pewnych osób, które za cel obrały sobie wymuszenie na władzach zakazu organizowania konferencji i wykładów dotyczących tzw. teorii inteligentnego projektu. Wywołało to natychmiastową reakcję z żądaniem zakazu prowadzenia „gender studies”. Obie strony zarzucały sobie nawzajem, że poglądy przeciwników są teoriami pseudonaukowymi.

Za pseudonaukę zwykło się uważać te poglądy, które – mimo że są głoszone przy pomocy języka naukowego – nie znajdują potwierdzenia w badaniach naukowych. W historii rozwoju ludzkości możemy zaobserwować wiele przykładów poglądów pseudonaukowych, które niekiedy urastały do rangi oficjalnie nauczanych teorii. Co ciekawe pseudonauka całkiem dobrze się miała np. w okresie Oświecenia czy w Rosji Sowieckiej a następnie w Związku Radzieckim i podległych mu państwach, a więc w systemach, które oficjalnie głosiły potęgę rozumu i przypisywały sobie wiodącą rolę w rozwoju nauki.

Sposobem na odróżnienie nauki od pseudonauki jest zastosowanie metody – nomen omen – naukowej. Przytaczany już przeze mnie kilkakrotnie Philip Zimbardo proponuje pięć kroków metody naukowej, której celem jest weryfikowanie prawdziwości naszych przekonań.

Pięć kroków metody naukowej

1. Postawienie hipotezy

Hipoteza czyli przypuszczenie może wypływać z prowadzonych obserwacji i dotyczyć występowania związku między różnymi zjawiskami – np. między zachowaniem dzieci i sytuacjami, w których uczestniczą. Może także mieć na celu sprawdzenie skuteczności różnych metod: edukacyjnych, wychowawczych czy terapeutycznych.

2. Przeprowadzenie testów w warunkach kontrolowanych

Najpierw oczywiście należy wymyślić, w jaki sposób przetestujemy naszą hipotezę. Eksperyment naukowy wymaga najczęściej utworzenie dwóch grup: eksperymentalnej i kontrolnej. W grupie eksperymentalnej będą się znajdowały osoby, które poddamy działaniu czynnika, wpływu którego spodziewamy się w naszym przypuszczeniu, a osoby z grupy eksperymentalnej zostaną poddane działaniom czynnika obojętnego. Osoby do obu grup muszą zostać przydzielone losowo, a osoby oceniające zgromadzone wyniki nie mogą wiedzieć, której grupy dotyczą oceniane wyniki. Normy etyczne z kolei nakazują, aby eksperymentowi poddawani byli wyłącznie ochotnicy.

3. Zebranie obiektywnych danych

W badaniach psychologicznych zbierane dane pochodzą najczęściej z bezpośredniej obserwacji zachowania osób poddanych badaniu. Rejestrowane są reakcje badanych na bodźce, jakim są poddawani w ramach eksperymentu.

4. Analiza wyników i akceptacja bądź odrzucenia hipotezy

W tym kroku sprawdzane jest, czy udało się uchwycić związek pomiędzy serwowanym bodźcem a reakcją biorących udział w badaniu oraz czy reakcja ta jest zgodna z przyjętymi założeniami (hipotezą). Dokonuje się tego zazwyczaj przy pomocy analizy matematycznej, statystycznej pozwalającej ocenić, czy reakcje badanych zgodne z przyjętą hipotezą mają charakter znaczący, czy są przypadkowe.

5. Publikacja, krytyka i replikacja wyników

 Publikacja wyników uzyskanych w badaniu ma na celu umożliwienie dyskusji nad naszymi wnioskami, odkrycie "słabych punktów" oraz innych możliwych czynników mogących mieć wpływ na otrzymane rezultaty. Za silne potwierdzenie naszej hipotezy można uznać fakt, kiedy eksperyment powtórzony przez innych badaczy, przyniesie takie same lub bardzo zbliżone wyniki.


Mogło by się zatem wydawać, że nie ma sensu instytucjonalne wydawanie zakazu głoszenia jakichkolwiek teorii. Wystarczy je przecież poddać naukowej weryfikacji. Gorzej jeśli na przeszkodzie obiektywnej oceny staną względy ideologiczne lub – co gorsza – czyjeś interesy finansowe…


Źródło grafiki: youtube.com

03 grudnia 2020

 


Kilka tygodni temu pisałem o ogarniającej nas „infodemii”. Internet w swoich założeniach miał nam zapewnić łatwy i nieograniczony dostęp do informacji, podczas gdy w rzeczywistości pogrążył nas w chaosie i szumie informacyjnym. Broniąc się przed tym sami zamykamy się w „bańkach informacyjnych” przyjmując jedynie te informacje, które potwierdzają przyjęte już przez nas przekonania, a odrzucając doniesienia, które z naszymi poglądami są sprzeczne. Wyjściem z tego błędnego koła może być wykształcenie u siebie umiejętności krytycznego myślenia.

„Dubito ergo sum”(Wątpię więc jestem) mawiał św. Augustyn z Hippony. Można to rozumieć jako zachętę do dociekania prawdy, do nieprzyjmowania wszystkiego „na wiarę”. Jeden z najbardziej znanych obecnie psychologów - Philip Zimbardo zaproponował listę „sześciu umiejętności” dotyczących krytycznego myślenia. Owe umiejętności polegają na zdolności do udzielenia odpowiedzi na następujące pytania:

Jakie jest źródło informacji? Nieufność powinny wzbudzać wszelkie anonimowe informacje, a także informacje określone jako pochodzące „z dobrze poinformowanych kręgów”, czy od „osób zbliżonych do…” Z kolei jeśli autor informacji nie ukrywa swojej tożsamości, wskazane jest zastanowić się, czy jest on fachowcem w danej dziedzinie. Bycie celebrytą czy nawet politykiem nie oznacza automatycznie, że jest się ekspertem. Przy okazji warto także się zastanowić, czy osoba przekazująca informację może coś na tym zyskać – np. rozgłos, popularność, albo punkty w wynikach sondażowych…

Czy twierdzenie ma charakter umiarkowany, czy kategoryczny? Warto sceptycznie podchodzić do wszelkich rewelacji określanych jako „przełomowe”, „rewolucyjne” czy negujących całą dotychczasową wiedzę. Ostrożność powinny wzbudzać także szybkie i łatwe „przepisy” na rozwiązanie skomplikowanych problemów oraz rozwiązania kłócące się z tzw. zdrowym rozsądkiem.

Jakie są dowody? Aby móc uznać jakieś zjawisko za fakt, konieczne jest przeprowadzenie badań naukowych. Dowodem nie mogą być czyjeś jednostkowe doświadczenia, a więc badań nie mogą zastąpić anegdoty ani świadectwa najbardziej zaufanych osób. To co wydaje się prawdziwe pojedynczym osobom, nie musi być prawdziwe dla każdego.

Czy wnioski mogą być zniekształcone przez tendencyjność w myśleniu? Tendencyjność taka może mieć charakter emocjonalny – kiedy na przykład bardzo nam zależy na jak najszybszym rozwiązaniu problemu możemy mieć pokusę, aby przyjąć za pewnik pierwsze przychodzące na myśl rozwiązanie. O prawdziwości jakiegoś twierdzenia możemy być przekonani w wyniku „efektu potwierdzenia”, polegającego na skłonności do zapamiętywania zdarzeń potwierdzających nasze przekonania przy jednoczesnym ignorowaniu dowodów, które tym przekonaniom zaprzeczają. W końcu nawet przy prowadzeniu badań naukowych u osób je prowadzących może pojawić się skłonność do interpretowania wyników na korzyść sponsora albo na przedstawianiu ich w taki sposób, aby zapewnić sobie możliwość pozyskania kolejnych grantów.

Czy rozumowanie jest wolne od typowych błędów logicznych? Do takich błędów należy np. tzw. dowód społeczny, kiedy za dowód przyjmujemy występowanie dużej liczby przypadkowych zdarzeń. Do częstych błędów logicznych należą także „fałszywe atrybucje” – czyli np. wnioskowanie o czyimś charakterze na podstawie wyglądu zewnętrznego. Błędami tego typu jest także nadmierne uogólnianie, odwoływanie się do emocji czy przypisywanie własnych poglądów i motywacji innym ludziom. Jednak największe błędy w naszym rozumowaniu wynikają zazwyczaj z… nieznajomości tematu.

Czy zagadnienie wymaga ujęcia z wielu perspektyw jednocześnie? Nieufność powinny wzbudzać rozwiązania, których podstawą są uproszczone założenia. Przykładem takich uproszczeń może być pogląd mówiący, że „Aby zlikwidować bezrobocie, wystarczy odebrać zasiłki”, albo „W celu ograniczenia liczby wypadków należy podnieść wysokość mandatów za wykroczenia drogowe”. W rzeczywistości rozwiązanie większości problemów społecznych wymaga współpracy specjalistów z wielu różnych dziedzin.

Grafika ze strony: https://mysleniekrytyczne.edu.pl/co-to-jest-myslenie-krytyczne/

06 listopada 2020

 


Coraz częściej możemy się spotkać z opiniami, że obok drugiej fali pandemii koronawirusa mamy do czynienia z towarzysząca jej drugą falą infodemii. Co to jest infodemia? Światowa Organizacja Zdrowia określa ją jako “szybkie rozprzestrzenianie informacji różnych rodzajów, z uwzględnieniem plotek, pogłosek i niewiarygodnych informacji. Są one upowszechniane natychmiast i na skalę międzynarodową dzięki popularności telefonów komórkowych, mediów społecznościowych, internetu i innych technologii służących do porozumiewania się”. 

Przekazujemy sobie takie informacje tak samo jak popularne „łańcuszki”, bo wydaje się nam, że temat jest ważny, możemy kogoś ostrzec, albo zwrócić uwagę na problem przemilczany przez „oficjalne czynniki”. Wiele z tych informacji powiela istniejące już teorie spiskowe, lub tzw. miejskie legendy. Część z nich jest także celowo tworzona dla doraźnych celów politycznych lub – jeśli można użyć tu tego określenia – marketingowych. 

Mnie osobiście rzuciły się w oczy dwie takie informacje. Pierwsza – wiosną tego roku dotyczyła dramatycznej sytuacji dzieci biorących udział w nauczaniu zdalnym poddawanych w zwiększonym stopniu przemocy domowej. Druga – sprzed kilku tygodni dotyczyła starszych osób masowo umierających w szpitalach polowych. Pierwsza była kolportowana dzień lub dwa po ogłoszeniu zamknięcia szkół, zanim nauczanie zdalne w ogóle ruszyło i zanim można było zebrać jakiekolwiek informacje na temat jego przebiegu, druga pojawiła się natychmiast po ogłoszeniu planu uruchamiania szpitali tymczasowych, na tygodnie zanim trafili do nich pierwsi pacjenci. Pierwsza z tych informacji pojawiła się na stronie jednej z organizacji pozarządowych zajmujących się przemocą domową, druga pochodziła z praktycznie anonimowego źródła określonego w stylu „osoby związane ze służbą zdrowia”. 

Oczywiście zjawisko infodemii nie jest związane z trwającą obecnie sytuacją, a termin ten pojawił się zanim odkryto wirus SARS-COV-2, jednak emocje przeżywane podczas pandemii zwiększają naszą podatność na „zainfekowanie wirusem infodemii”, a skutki takiej „infekcji” mogą spotęgować efekt wywołany przez „rzeczywistego” wirusa. 

Jaka jest szczepionka na wirusa infodemii? Myślę, że w pierwszej kolejności powinniśmy: 

- Sprawdzić źródło informacji. Jeśli informacja jest anonimowa, albo określona jako pochodząca od „dobrze poinformowanych osób”, powinno to wzbudzić naszą wątpliwość, co do jej wiarygodności. 

- Czytać całą wiadomość, a nie jedynie jej tytuł lub tzw. leada. Tytuły wiadomości to często tzw. clickbajty – są formułowane tak, aby wzbudzić zaciekawienie i sprowokować do kliknięcia w wiadomość, co podnosi zasięgi internetowe twórców wiadomości, a co za tym idzie – przyciąga np. reklamodawców. Sama treść często okazuje się zupełnie obojętna, albo wręcz sprzeczna z tym, co może sugerować tytuł. 

- Sprawdzać, czy prezentowane w wiadomości opinie mają skrajny charakter. Nieufność powinny wzbudzać określenia typu „Wszyscy twierdzą, że...”, „Nikt nie widział, aby...”, „Jedynym sposobem jest...” itp. 

- Nie ufać jednostkowym przypadkom. To że jakaś osoba – nawet najbliższa, czy obdarzona naszym zaufaniem – miała jakieś doświadczenie, nie oznacza, że zjawisko to ma charakter powszechny. 

- Sprawdzić fakty. Jeśli nawet informacja wygląda na bardzo prawdopodobną, ale opisuje sytuacje, które nie miały szansy się wydarzyć, jest po prostu nieprawdziwa. 

- Reagować, kiedy opadną emocje. Zanim zbulwersowani klikniemy „udostępnij” lub „prześlij dalej”, zastanówmy się, jakie są możliwe intencje twórcy wiadomości i jakie skutki może wywołać jej rozpowszechnianie. 

Z kolei NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) zainicjowała kampanię informacyjną #OznaczDezinfo, która ma zachęcać użytkowników do proaktywnych postaw w internecie: oznaczania oraz zgłaszania dezinformacji. Samo hasło kampanii stanowi jednocześnie akronim, którego rozwinięcie przybiera formę poradnika dla internautów. 

O – Odpowiedzialnie udostępniaj 

Z – Zrozum cel 

N – Nie wierz krzykliwym nagłówkom 

A – Analizuj treść 

C – Czekaj, aż opadną emocje 

Z – Zgłaszaj dezinformację 

Zatem zanim zostanie wynaleziona szczepionka na COVID-19, szczepmy się na wirusa infodemii.