Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samodzielność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą samodzielność. Pokaż wszystkie posty

17 listopada 2020

 


Jakiś czas temu pisałem o wychowywaniu dzieci do samodzielności poprzez między innymi dawanie mi okazji do dokonywania wyborów. Inną rzeczą, która wspomoże rozwój samodzielności dziecka, a oprócz tego rozwinie jego poczucie niezależności i odpowiedzialności, a także podniesie samoocenę jest... przydzielenie mu obowiązków domowych.

Zawsze dziwi mnie i niepokoi, jak wielu rodziców mówi coś w stylu: Jedynym obowiązkiem mojego dziecka jest porządnie uczyć się. Co ciekawe bardzo często takiemu stwierdzeniu towarzyszy także refleksja: Nie musi nic robić, tylko uczyć się, a i tak wyniki ma nie najlepsze... Nie chcemy, żeby dzieci pomagały w domu, bo:

-         Mają wiele obowiązków szkolnych i zajęć dodatkowych, więc nie chcemy ich dodatkowo obciążać.

-         Jest nam łatwiej wykonać prace samodzielnie, niż czekać na to, aż dziecko skończy, a jeszcze często trzeba po nim poprawić.

-         Pamiętamy swoje „trudne” dzieciństwo i chcemy, aby nasze dzieci „miały lepiej”.

-         Dzieci się buntują przed obowiązkami i nie chcemy wchodzić z nimi w konflikty.

I jeszcze wieli innych wymówek...

Przepraszam, że przytoczę tu argument „z grubej rury”, ale przydzielanie obowiązków dzieciom jest... naszym obowiązkiem. Art. 91. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi: 

§ 1. Dziecko, które ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny, jeżeli mieszka u rodziców.
§ 2. Dziecko, które pozostaje na utrzymaniu rodziców i mieszka u nich, jest obowiązane pomagać im we wspólnym gospodarstwie.

Z kolei art. 96 tego samego Kodeksu w paragrafie pierwszym stwierdza: Rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.

Oczywiście przytaczam tu te przepisy trochę z przymrużeniem oka, ale chcę też pokazać, że obowiązki domowe to nie tylko kwestia dokonanego przez nas wyboru modelu wychowania.

Jeśli już podejmiemy decyzję – obojętnie czy kierując się dobrem dziecka, czy chcąc uniknąć problemów prawnych ;) – o włączeniu obowiązków domowych do naszego systemu wychowawczego, musimy oczywiści pamiętać, aby obowiązki te były dostosowane do wieku i możliwości dziecka. Krótka "ściągawka” może nam to ułatwić:

2 – 3 lata

 -         Odkładanie zabawek do pudełka

-         Odkładanie książek na półkę

-         Wkładanie brudnych ubrań do kosza na pranie

-         Wyrzucanie śmieci do kosza

-         Noszenie lekkich przedmiotów

-         Składanie ściereczek

-         Nakrywanie do stołu

-         Przynoszenie pieluszek

-         Ścieranie kurzu z progów

 6 – 7 lat

 -         Zbieranie śmieci

-         Składanie ręczników

-         Zamiatanie podłóg

-         Opróżnianie zmywarki

-         Łączenie w pary skarpetek

-         Odchwaszczanie ogródka

-         Obieranie ziemniaków

-         Grabienie liści

-         Zrobienie sałatki

-         Przynoszenie nowej rolki papieru toaletowego

 4 – 5 lat

 -         Karmienie zwierząt domowych

-         Wytarcie rozlanych napojów

-         Odkładanie zabawek na miejsce

-         Ścielenie łóżka

-         Podlewanie roślin domowych

-         Układanie sztućców

-         Przygotowanie przekąsek

-         Używanie odkurzacza

-         Posprzątanie ze stołu

-         Wysuszenie i odłożenie naczyń

-         Dezynfekowanie klamek

 8 – 9 lat

 -         Włożenie naczyń do zmywarki

-         Wymiana żarówek

-         Wstawianie prania

-         Rozwieszanie i składanie prania

-         Odkurzanie mebli

-         Rozpakowywanie zakupów

-         Robienie jajecznicy

-         Pieczenie ciastek

-         Wyprowadzanie psa

-         Zamiatanie tarasu/balkonu

-         Umycie stołu

 10 – 11 lat

 -         Sprzątanie łazienki

-         Odkurzanie dywanów

-         Czyszczenie blatów kuchennych

-         Przygotowanie prostego posiłku

-         Dokładne sprzątanie kuchni

-         Koszenie trawnika

-         Przynoszenie poczty

-         Przyszywanie guzików

-         Wynoszenie śmieci

 12+ lat

 -         Mycie podłóg

-         Wymiana żarówek w lampach sufitowych

-         Mycie/odkurzanie samochodu

-         Malowanie ścian

-         Robienie zakupów z listą

-         Przygotowanie obiadu

-         Upieczenie ciasta/chleba

-         Proste naprawy domowe

-         Mycie okien

-         Prasowanie

-         Doglądanie młodszego rodzeństwa

-         Przycinanie żywopłotu

 W ten sposób dzieci nie tylko nauczą się, jak wykonywać różnorodne a przy tym niezbędne prace domowe, ale nauczą się także je doceniać i szanować osoby, które na co dzień troszczą się o prawidłowe funkcjonowanie domu. Wykonywanie zajęć, które wykonują także dorośli podnosi poczucie własnej wartości i pewność siebie dziecka.

Warto pamiętać o zapewnieniu odpowiedniej atmosfery podczas pracy. Niech kojarzy się ona możliwie z zabawą i okazją do wspólnie spędzanego czasu. Konieczne jest także dawanie własnego przykładu ;) . Aby nie zniechęcić dziecka pamiętajmy także:

  • Nie wydawaj poleceń. Daj przykład, przekonaj, że jest to praca dla wspólnego dobra, a nie przykry obowiązek.
  • Pomóż dziecku, gdy jest to konieczne.
  • Nie krytykuj  - doceniaj wysiłek dziecka.
  • Zachowaj cierpliwość i dobry nastrój -  po skończonej pracy zaproponuj jakąś wspólną przyjemność.

I pamiętajmy – przydzielanie dzieciom obowiązków domowych to nie tylko pomoc dla nas samych, ale – może przede wszystkim – działanie dla ich dobra, które zaprocentuje w ich dorosłym życiu.

Zdjęcie ze strony: https://mamawformie.pl/2019/04/dzieci-kontra-obowiazki-domowe-przewodnik-wedlug-wieku/ 

29 maja 2020




Kto z rodziców powie: „Chcę wychować moje dziecko na osobę, która będzie zawsze zależna ode mnie, nie będzie umiała podjęć żadnej decyzji bez zapytania mnie o zdanie i nie będzie się mogła obyć bez mojej pomocy”?

Kochamy nasze dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej. Chcemy żeby były zdrowe i szczęśliwe. Żeby odniosły sukces w życiu, a przede wszystkim – żeby miały lepiej niż my, żeby ominęły je niepowodzenia i rozczarowania, które były naszym udziałem. Dlatego mówimy: „Załóż dzisiaj ten różowy sweter, bo jest zimno”. Udzielamy im setek dobrych rad, kiedy wrócą smutne do domu, bo się pokłóciły z kolegami i idziemy do ich rodziców, żeby wyjaśnić sprawę. Mówimy: „Nie trać czasu na tę głupią muzykę, bo z tego nie będziesz miał chleba”, albo „Zainteresuj się budownictwem, bo to zawód z przyszłością”.

Później żalimy się naszym znajomym: „Moje dziecko w ogóle nie wie jak się ubrać, jak mu nie przygotuję ubrania rano, to cały dzień chodziłoby w piżamie”, „Martwię się o swoją córkę. Ona w ogóle nie potrafi się dogadać z rówieśnikami”, „Gdybym nie powiedział synowi, jaką ma wybrać szkołę, to po podstawówce chyba w ogóle zostałby w domu”.

Adele Faber i Elaine Mazlish podpowiadają sześć sposobów, w jakie możemy próbować zachęcać nasze dzieci do samodzielności:

Pozwól dzieciom dokonywać wyboru. Nawet tak proste wybory jak to, czy założyć dzisiaj bluzę z kapturem, czy sweter, dają praktykę w podejmowaniu decyzji. Dorosłemu, który jako dziecko nie miał możliwości decydować, czy woli do śniadania sok, czy wodę, trudniej będzie podejmować decyzje dotyczące wyboru partnera czy kariery zawodowej.

Okaż szacunek dla dziecięcych zmagań. Zamiast wyręczać dziecko w rzeczach, z którymi ma problem, zauważmy i doceńmy jak bardzo się stara. Lepiej podpowiedzieć, niż zrobić za nie, bo to pokazuje mu, że się do tego nie nadaje. Docenienie wysiłków dodaje odwagi do dalszych starań.

Nie zadawaj zbyt wielu pytań. Zasypywanie pytaniami zazwyczaj działa blokująco. Lepiej użyć tzw. „otwieraczy” – „Cieszę, że już jesteś”, „Widzę, że jesteś zdenerwowany”, czy po prostu – „Co słychać?”. Dzieci i tak powiedzą o tym, co chcą powiedzieć i kiedy będą chciały powiedzieć.

Nie śpiesz się z udzielaniem odpowiedzi. Dzieci zazwyczaj zasypują dorosłych pytaniami. Czasem warto dać im szansę, aby same znalazły na nie odpowiedź.

Zachęć do korzystania z cudzych doświadczeń. Po pierwsze nie musimy się sami znać na wszystkim, a poza tym lepiej aby dziecko wykazało się inicjatywą – podpowiadajmy, gdzie może poszukać potrzebnych informacji albo pomocy.

Nie odbieraj nadziei. Nie przewidujmy z góry, że starania dziecka zakończą się porażką. Zniechęcając dziecko do wysiłków, które naszym zdaniem nie mają szans na powodzenie, odbieramy im nadzieję i marzenia, a w konsekwencji szansę na zrealizowanie planów.

Jeśli nie jesteśmy pewni, jakie nasze zachowanie lub wypowiedź będzie sprzyjała budowaniu samodzielności dziecka, możemy się zawsze uciec do opisywanych już metod: zaakceptuj uczucia dziecka, opisz, co czujesz, udziel informacji. Możemy także najpierw wyobrazić sobie zachowanie lub słowa, które na pewno pogłębią zależność dziecka od nas, a następnie zareagować „odwrotnie” – w sposób, który zachęci dziecko do samodzielności.

Pamiętajmy także, że większość tych naszych działań, w których wyręczamy nasze dzieci, a które w konsekwencji prowadzą zmniejszenia ich samodzielności, wynika z pośpiechu i braku cierpliwości. Największym prezentem, jaki możemy ofiarować naszym dzieciom, jest natomiast CZAS.

Rysunek ze strony: http://www.niewiadomska.com/rysunki