Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty

21 stycznia 2026




Babcia jako osoba zaufania: dlaczego dzieci zwracają się do dziadków, gdy brakuje rodziców?

W życiu dziecka rodzice są zwykle pierwszym i najważniejszym punktem odniesienia. To oni zapewniają opiekę, bezpieczeństwo i emocjonalne wsparcie. Co jednak dzieje się wtedy, gdy rodzice są nieobecni — fizycznie lub emocjonalnie? Badania psychologiczne i socjologiczne wskazują, że w takich sytuacjach szczególną rolę bardzo często przejmują dziadkowie, a wśród nich babcie.

Silna więź międzypokoleniowa

Relacja między wnukami a dziadkami ma specyficzny charakter. Jest zwykle mniej obciążona obowiązkami wychowawczymi, karami czy presją codziennych decyzji. Dziadkowie — zwłaszcza babcie — bywają postrzegani jako osoby bardziej cierpliwe, ciepłe i dostępne emocjonalnie. Psychologowie podkreślają, że taka relacja sprzyja poczuciu bezpieczeństwa i zaufania, które jest kluczowe dla rozwoju emocjonalnego dziecka.

W sondażach prowadzonych w krajach zachodnich dzieci i nastolatki często deklarują, że łatwiej rozmawia im z dziadkami niż z rodzicami, zwłaszcza na tematy trudne lub wstydliwe. Babcia bywa osobą, która „wysłucha bez oceniania” i nie reaguje impulsywnie.

Gdy rodziców brakuje

Nieobecność rodziców nie zawsze oznacza ich całkowity brak. Może wynikać z długich godzin pracy, migracji zarobkowej, rozwodu, choroby lub kryzysu psychicznego. W takich okolicznościach dziecko naturalnie poszukuje stabilnej figury przywiązania.

Badania nad rodzinami po separacji rodziców pokazują, że dziadkowie często stają się dla dzieci „bezpieczną przystanią” — osobami, do których można się zwrócić po wsparcie, radę i pocieszenie. Babcie, ze względu na częstsze zaangażowanie w codzienną opiekę, bywają w tych sytuacjach szczególnie ważne.

Dlaczego właśnie babcia?

Psychologowie wskazują kilka powodów, dla których to właśnie babcia bywa postrzegana jako najbardziej zaufana osoba po rodzicach:

  • Doświadczenie życiowe – babcie często przeszły już podobne trudności i potrafią spojrzeć na problemy z dystansem.
  • Mniejsza władza wychowawcza – nie decydują zwykle o karach czy ocenach, co sprzyja szczerości.
  • Czas i dostępność – w wielu rodzinach babcie są bardziej obecne niż zapracowani rodzice.
  • Bezwarunkowa akceptacja – dzieci często czują, że u babci „mogą być sobą”.

W badaniach jakościowych dzieci opisują babcie jako osoby „zawsze po mojej stronie”, „takie, którym mogę powiedzieć wszystko”.

Co mówią badania?

Choć nie istnieje jedno, uniwersalne badanie stwierdzające, że babcia jest zawsze najbardziej zaufaną osobą w sytuacji braku rodziców, to wiele badań i sondaży wskazuje na wyjątkową rolę dziadków jako źródła wsparcia emocjonalnego. Dotyczy to szczególnie rodzin wielopokoleniowych oraz sytuacji kryzysowych.

Naukowcy podkreślają, że obecność zaufanego dorosłego — niezależnie od tego, czy jest to rodzic, babcia czy inny opiekun — znacząco zmniejsza ryzyko problemów emocjonalnych u dzieci.

Wnioski

Babcia nie zastępuje rodziców, ale w wielu przypadkach staje się kluczową osobą zaufania, zwłaszcza gdy rodzice są nieobecni lub niedostępni. Relacja z babcią może pełnić funkcję ochronną, wspierając dziecko w trudnych momentach i pomagając mu budować poczucie bezpieczeństwa.

W świecie, w którym rodziny coraz częściej mierzą się z rozłąką, migracją i stresem, rola dziadków — a szczególnie babć — zasługuje na większą uwagę zarówno w badaniach naukowych, jak i w debacie społecznej.

26 listopada 2025


Rysowanie i zabawy plastyczne a rozwój dziecka

Zabawy plastyczne i rysunkowe to jedne z najważniejszych aktywności wspierających wszechstronny rozwój dziecka. Choć często postrzegane są jako zwykła zabawa, albo wypełnianie nudy, w rzeczywistości wpływają na wiele ważnych obszarów rozwojowych – od motoryki, przez procesy poznawcze, po emocje i kompetencje społeczne. Regularne działania artystyczne pozwalają dzieciom odkrywać świat, poznawać siebie i rozwijać umiejętności, które mają znaczenie zarówno w okresie przedszkolnym, jak i w późniejszych latach edukacji.

Rozwój motoryczny

Podczas rysowania, malowania, lepienia czy wycinania dziecko doskonali motorykę małą. Ćwiczy precyzyjne ruchy dłoni i palców, siłę nacisku, koordynację ręka–oko oraz kontrolę nad narzędziami (kredką, pędzlem, nożyczkami). To umiejętności niezbędne nie tylko do tworzenia sztuki, lecz także do pisania, zapinania guzików, wiązania sznurowadeł czy samodzielnego jedzenia.

Rozwój poznawczy

Zabawy plastyczne pobudzają ciekawość świata oraz uczą dzieci logicznego myślenia. Podczas tworzenia muszą planować, szacować, wybierać materiały i przewidywać efekty swoich działań. Eksperymentują z kolorami, kształtami i fakturami, a także uczą się sekwencji (np. najpierw szkic, potem kolor). W naturalny sposób zdobywają wiedzę o właściwościach materiałów, zjawiskach przyrodniczych czy podstawowych pojęciach matematycznych, takich jak wielkości, proporcje czy symetria.

Rozwój emocjonalny

Twórczość plastyczna jest znakomitym narzędziem wyrażania emocji. Dzieci często nie potrafią jeszcze werbalizować swoich uczuć, ale mogą pokazać je w rysunku lub malunku. Dzięki temu:

  • uczą się rozpoznawać i oswajać emocje,

  • redukują stres,

  • budują poczucie sprawczości i pewności siebie,

  • mają przestrzeń do wyrażenia fantazji i wewnętrznych przeżyć.

Ponadto prace plastyczne są świetnym punktem wyjścia do rozmowy z dzieckiem – o tym, co czuje, co je cieszy lub niepokoi.

Rozwój społeczny

Zabawy w większej grupie również niosą wiele korzyści. Podczas wspólnego tworzenia dzieci:

  • uczą się współpracy i dzielenia materiałami,

  • inspirują się nawzajem,

  • rozwijają komunikację i negocjacje (np. podczas tworzenia wspólnego plakatu),

  • budują relacje z innymi osobami.

Tworzenie prac plastycznych w grupie pozwala dzieciom doświadczyć, że każde dzieło jest wyjątkowe i warto docenić różnorodność.

Przykłady ciekawych i rozwijających zabaw rysunkowych i plastycznych

1. Rysowanie palcami (finger painting)

Doskonała zabawa sensoryczna, która rozwija kreatywność i motorykę małą. Dziecko może malować całymi dłońmi, palcami lub odbijać ślady dłoni. To świetny sposób na eksplorację kolorów i struktur.

2. Rysunek swobodny – „Co widzi twoja wyobraźnia?”

Bez narzuconego tematu. Pozwala dziecku wyrazić swoje emocje, pomysły i aktualne zainteresowania. Rodzic może delikatnie zadawać pytania, ale nie ingeruje w wizję dziecka.

3. „Dokończ rysunek”

Dorosły rysuje prosty kształt (kropkę, linię, koło), a dziecko ma za zadanie stworzyć z niego obrazek. Zabawa rozwija wyobraźnię, kreatywność i myślenie abstrakcyjne.

4. Malowanie na dużych formatach

Zamiast małej kartki – duży brystol lub papier pakowy na podłodze czy ścianie. Pozwala dziecku na naturalne, szerokie ruchy i sprzyja rozwojowi motoryki dużej.

5. Collage z materiałów recyklingowych

Tworzenie obrazków z papieru, tkanin, nakrętek, sznurków, gazet. Zabawa rozwija wyobraźnię, planowanie oraz świadomość ekologiczną.

6. Rysowanie w rytm muzyki

Dziecko rysuje, jak „czuje” muzykę – delikatne linie przy spokojnych dźwiękach, dynamiczne przy szybkiej melodii. Wspiera rozwój emocjonalny, słuchowy i ekspresję artystyczną.

7. Zabawy z plasteliną lub masą solną

Lepienie postaci, zwierzątek czy elementów wymyślonego świata wzmacnia sprawność dłoni i rozwija zdolności przestrzenne.

8. Tworzenie komiksów

Dzieci mogą rysować krótkie historyjki obrazkowe. To świetne ćwiczenie narracyjne — łączy kreatywność, rysunek i umiejętność opowiadania.

9. Malowanie naturalnymi narzędziami

Gałązki, liście, patyki, gąbki. To świetny sposób na odkrywanie nowych efektów i faktur.

10. Zabawy tematyczne – „Mój wymarzony dom”, „Kosmiczna podróż”, „Podwodny świat”

Tematy przewodnie pozwalają łączyć wiedzę z różnych dziedzin (geografia, biologia, przestrzeń kosmiczna) z kreatywnością.

Rysowanie i zabawy plastyczne to nie tylko forma spędzania czasu, ale potężne narzędzie rozwojowe. Pozwalają dzieciom eksplorować świat, rozwijać umiejętności motoryczne, poznawcze i emocjonalne, a także budować relacje społeczne. Regularna twórczość daje przestrzeń na wyrażanie siebie, wzmacnia pewność siebie i kształtuje kreatywność, która jest kluczowa w dorosłym życiu.

11 listopada 2025

 




Patriotyzm to coś więcej niż machanie flagą czy śpiewanie hymnu, ale na pewno też coś o wiele więcej niż „sprzątanie po swoim psie”. To ciepłe uczucie, które sprawia, że jesteśmy dumni z miejsca, z którego pochodzimy, i chcemy o nie dbać.

Patriotyzm, rozumiany jako miłość i szacunek do ojczyzny, odgrywa ważną rolę w procesie wychowania młodego pokolenia. Kształtowanie postaw patriotycznych sprzyja budowaniu tożsamości narodowej, wzmacnia poczucie wspólnoty oraz uczy odpowiedzialności za dobro wspólne. W wychowaniu odgrywa on ogromną rolę – pomaga dzieciom zrozumieć, kim są, skąd się wywodzą i dlaczego warto troszczyć się o innych.

Dzieci wychowywane w duchu patriotyzmu uczą się szacunku do historii, tradycji i kultury swojego kraju. Poznają dorobek przodków, a także rozwijają dumę z przynależności do swojej ojczyzny. Dzięki temu łatwiej im zrozumieć znaczenie wartości takich jak wolność, solidarność czy sprawiedliwość. Ucząc się historii i tradycji, młodzi ludzie odkrywają, że patriotyzm to nie tylko przeszłość, ale też codzienne wybory – uczciwość, pomoc słabszym, dbałość o środowisko czy zaangażowanie w życie społeczności, odpowiedzialności za słowa i czyny.

Dzięki takim postawom patriotyzm staje się żywy – nie zamyka w książkach, ale inspiruje do działania. Bo kochać ojczyznę to po prostu chcieć, by była lepszym miejscem dla wszystkich.

Współczesny patriotyzm nie ogranicza się do symboli czy obchodów świąt narodowych, ale w dniu, takim jak dziś, warto wywiesić flagę i wziąć udział razem z innymi  w lokalnych obchodach.

31 października 2025



Starsze dziecko po narodzinach rodzeństwa – jak reagować, gdy pojawia się bunt?



Pojawienie się nowego członka rodziny to duża zmiana. Starsze dziecko, które przez lata miało rodziców tylko dla siebie, może poczuć się odrzucone, nieważne lub zazdrosne. Często wtedy pojawiają się zachowania opozycyjne: bunt, krzyk, złośliwe komentarze, odmowa współpracy czy demonstracyjne „nie”.

To naturalna reakcja emocjonalna – dziecko nie jest niegrzeczne, ono po prostu próbuje odnaleźć swoje miejsce w nowej sytuacji.

1. Zrozum emocje dziecka

Zamiast reagować karą lub złością, spróbuj nazwać emocje dziecka i pokazać, że są dla Ciebie zrozumiałe.

To pomaga mu poczuć się zauważonym i mniej samotnym w swoich uczuciach.

Przykład dialogu:

„Nienawidzę tej małej, przez nią nigdy nie masz dla mnie czasu!”

„Słyszę, że jesteś bardzo zły. Naprawdę trudno ci, odkąd pojawiła się siostra, bo chcesz, żebym miała też czas tylko dla ciebie. Rozumiem to.”

2. Daj przestrzeń na złość, ale ucz wyrażania jej w bezpieczny sposób

Dziecko ma prawo czuć złość – ważne, żeby wiedziało, jak może ją wyrażać, nie krzywdząc innych.

Przykład dialogu:

„Nie chcę, żeby ta dzidzia tu mieszkała!”

„Nie możesz krzyczeć na nią ani jej bić, ale możesz mi powiedzieć, co cię tak denerwuje. Chcesz narysować, jak się teraz czujesz?”

3. Wzmocnij poczucie ważności starszego dziecka

Starsze dziecko potrzebuje usłyszeć, że nadal jest kochane i wyjątkowe – nie tylko wtedy, gdy pomaga.

Przykład dialogu:

„Kiedy trzymasz siostrzyczkę za rączkę, widzę, jaki jesteś troskliwy. Ale pamiętaj – nawet jeśli dziś nie chcesz pomagać, nadal jesteś dla mnie bardzo ważny.”

4. Znajdź „czas tylko dla nas”

Choć to trudne przy niemowlęciu, warto codziennie wygospodarować choć 10–15 minut tylko dla starszego dziecka.

Niech samo wybierze, co chce robić – gra w planszówkę, rozmowa, spacer.

Przykład:

„Znowu bawisz się tylko z nią!”

„Masz rację, dziś byłam długo z dzidziusiem. Chodź, jak tylko zaśnie, robimy nasz wieczór z puzzlami – tylko my dwoje.”

5. Nie porównuj i nie moralizuj

Unikaj zdań w stylu:

„Jesteś starszy, więc powinieneś wiedzieć lepiej.”

„Zobacz, jaki maluch jest grzeczny, a ty ciągle się złościsz.”

Zamiast tego skup się na zrozumieniu i wsparciu, nie na ocenie.

Przykład:

„Widzę, że trudno ci wytrzymać, kiedy ona płacze. To męczące, prawda? Chodź, zrobimy sobie chwilę ciszy w twoim pokoju.”

6. Zachowaj jasne granice

Empatia nie oznacza przyzwolenia na wszystko.

Jeśli dziecko zachowuje się agresywnie, spokojnie i konsekwentnie pokaż, że takie zachowanie jest niedopuszczalne – ale nie oznacza odrzucenia.

Przykład dialogu:

(krzyczy na młodszą siostrę)

„Nie pozwolę, żebyś na nią krzyczała. Widzę, że jesteś zła, więc pomożemy ci się uspokoić. Chodź, pooddychajmy razem, a potem pogadamy.”

7. Włączaj dziecko w opiekę, ale bez presji

Dobrze jest dawać dziecku proste zadania, które budują więź, ale nie obciążają odpowiedzialnością dorosłego.

Przykłady zdań:

„Chcesz wybrać dla siostry body – to różowe czy w misie?”

„Możesz potrzymać butelkę, jeśli masz ochotę. Ale jeśli nie chcesz, to w porządku.”

8. Cierpliwość i czas – klucz do sukcesu

Proces akceptacji młodszego rodzeństwa może trwać nawet kilka miesięcy.

Złość i sprzeciw stopniowo ustąpią, jeśli dziecko będzie czuło, że jego emocje są rozumiane, a relacja z rodzicami wciąż jest silna i bezpieczna.

Najważniejsze przesłanie:

Starsze dziecko nie potrzebuje, żeby je „naprawić”. Potrzebuje, żeby ktoś je zrozumiał, wysłuchał i dał mu pewność, że nadal jest kochane tak samo jak wcześniej.


 

28 października 2025


 

W dzisiejszych czasach Internet jest nieodłączną częścią życia naszych dzieci. To ogromne źródło wiedzy, rozrywki i kontaktu z rówieśnikami. Niestety, niesie on również wiele zagrożeń, na które dzieci i młodzież są szczególnie narażone.

Zagrożenia, z którymi mogą spotkać się dzieci w Internecie:

  • Cyberprzemoc – wyśmiewanie, obrażanie, rozpowszechnianie zdjęć lub filmów bez zgody.

  • Niebezpieczne kontakty – rozmowy z nieznajomymi, którzy mogą podszywać się pod rówieśników.

  • Udostępnianie danych osobowych – imienia, adresu, numeru telefonu, zdjęć z domu lub szkoły.

  • Nieodpowiednie treści – przemoc, wulgaryzmy, treści pornograficzne lub nawołujące do nienawiści.

  • Uzależnienie od Internetu – nadmierne korzystanie z gier, mediów społecznościowych i komunikatorów.

  • Fake newsy i manipulacja informacją – dzieci często nie potrafią odróżnić prawdy od fałszu w sieci.

Jak chronić dziecko w Internecie:

1. Rozmawiaj z dzieckiem o Internecie.

Zainteresuj się tym, z jakich stron i aplikacji korzysta, co ogląda i z kim rozmawia.

2. Ustal wspólne zasady korzystania z urządzeń.

Określ czas spędzany online, szczególnie przed snem. Warto, by najmłodsze dzieci korzystały z sieci w obecności dorosłych.

3. Zadbaj o prywatność dziecka.

Wytłumacz, że nie wolno podawać w Internecie swojego nazwiska, adresu, szkoły ani wysyłać zdjęć nieznajomym.

4. Zainstaluj programy ochronne i filtry rodzinne.

Pomagają one blokować nieodpowiednie treści i monitorować aktywność online.

5. Ucz dziecko reagowania na niepokojące sytuacje.

Powiedz, że zawsze może przyjść do Ciebie, gdy ktoś zachowuje się wobec niego źle w sieci lub prosi o coś dziwnego.

6. Bądź dobrym przykładem.

Pokaż, że można mądrze korzystać z Internetu – bez hejtu, z szacunkiem i rozwagą.

7. Rozwijaj krytyczne myślenie.

Zachęcaj dziecko, by zastanawiało się, czy dana informacja jest prawdziwa i kto ją opublikował.

8. Ustal zasady korzystania z mediów społecznościowych.

Dzieci poniżej 13 roku życia nie powinny mieć kont na platformach takich jak Facebook, Instagram czy TikTok bez wiedzy i zgody rodziców.

Gdzie szukać pomocy i informacji:

116 111 – Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży

https://www.saferinternet.pl – porady, materiały edukacyjne i aktualności

https://www.dyzurnet.pl – zgłaszanie nielegalnych lub szkodliwych treści



Warto pamiętać, że bezpieczeństwo w sieci zaczyna się w domu – od rozmowy, zaufania i wspólnego zainteresowania światem dziecka. Razem możemy sprawić, że Internet będzie dla naszych uczniów miejscem rozwoju, nauki i inspiracji, a nie zagrożeniem.

17 listopada 2020

 


Jakiś czas temu pisałem o wychowywaniu dzieci do samodzielności poprzez między innymi dawanie mi okazji do dokonywania wyborów. Inną rzeczą, która wspomoże rozwój samodzielności dziecka, a oprócz tego rozwinie jego poczucie niezależności i odpowiedzialności, a także podniesie samoocenę jest... przydzielenie mu obowiązków domowych.

Zawsze dziwi mnie i niepokoi, jak wielu rodziców mówi coś w stylu: Jedynym obowiązkiem mojego dziecka jest porządnie uczyć się. Co ciekawe bardzo często takiemu stwierdzeniu towarzyszy także refleksja: Nie musi nic robić, tylko uczyć się, a i tak wyniki ma nie najlepsze... Nie chcemy, żeby dzieci pomagały w domu, bo:

-         Mają wiele obowiązków szkolnych i zajęć dodatkowych, więc nie chcemy ich dodatkowo obciążać.

-         Jest nam łatwiej wykonać prace samodzielnie, niż czekać na to, aż dziecko skończy, a jeszcze często trzeba po nim poprawić.

-         Pamiętamy swoje „trudne” dzieciństwo i chcemy, aby nasze dzieci „miały lepiej”.

-         Dzieci się buntują przed obowiązkami i nie chcemy wchodzić z nimi w konflikty.

I jeszcze wieli innych wymówek...

Przepraszam, że przytoczę tu argument „z grubej rury”, ale przydzielanie obowiązków dzieciom jest... naszym obowiązkiem. Art. 91. Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi: 

§ 1. Dziecko, które ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny, jeżeli mieszka u rodziców.
§ 2. Dziecko, które pozostaje na utrzymaniu rodziców i mieszka u nich, jest obowiązane pomagać im we wspólnym gospodarstwie.

Z kolei art. 96 tego samego Kodeksu w paragrafie pierwszym stwierdza: Rodzice wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie do pracy dla dobra społeczeństwa odpowiednio do jego uzdolnień.

Oczywiście przytaczam tu te przepisy trochę z przymrużeniem oka, ale chcę też pokazać, że obowiązki domowe to nie tylko kwestia dokonanego przez nas wyboru modelu wychowania.

Jeśli już podejmiemy decyzję – obojętnie czy kierując się dobrem dziecka, czy chcąc uniknąć problemów prawnych ;) – o włączeniu obowiązków domowych do naszego systemu wychowawczego, musimy oczywiści pamiętać, aby obowiązki te były dostosowane do wieku i możliwości dziecka. Krótka "ściągawka” może nam to ułatwić:

2 – 3 lata

 -         Odkładanie zabawek do pudełka

-         Odkładanie książek na półkę

-         Wkładanie brudnych ubrań do kosza na pranie

-         Wyrzucanie śmieci do kosza

-         Noszenie lekkich przedmiotów

-         Składanie ściereczek

-         Nakrywanie do stołu

-         Przynoszenie pieluszek

-         Ścieranie kurzu z progów

 6 – 7 lat

 -         Zbieranie śmieci

-         Składanie ręczników

-         Zamiatanie podłóg

-         Opróżnianie zmywarki

-         Łączenie w pary skarpetek

-         Odchwaszczanie ogródka

-         Obieranie ziemniaków

-         Grabienie liści

-         Zrobienie sałatki

-         Przynoszenie nowej rolki papieru toaletowego

 4 – 5 lat

 -         Karmienie zwierząt domowych

-         Wytarcie rozlanych napojów

-         Odkładanie zabawek na miejsce

-         Ścielenie łóżka

-         Podlewanie roślin domowych

-         Układanie sztućców

-         Przygotowanie przekąsek

-         Używanie odkurzacza

-         Posprzątanie ze stołu

-         Wysuszenie i odłożenie naczyń

-         Dezynfekowanie klamek

 8 – 9 lat

 -         Włożenie naczyń do zmywarki

-         Wymiana żarówek

-         Wstawianie prania

-         Rozwieszanie i składanie prania

-         Odkurzanie mebli

-         Rozpakowywanie zakupów

-         Robienie jajecznicy

-         Pieczenie ciastek

-         Wyprowadzanie psa

-         Zamiatanie tarasu/balkonu

-         Umycie stołu

 10 – 11 lat

 -         Sprzątanie łazienki

-         Odkurzanie dywanów

-         Czyszczenie blatów kuchennych

-         Przygotowanie prostego posiłku

-         Dokładne sprzątanie kuchni

-         Koszenie trawnika

-         Przynoszenie poczty

-         Przyszywanie guzików

-         Wynoszenie śmieci

 12+ lat

 -         Mycie podłóg

-         Wymiana żarówek w lampach sufitowych

-         Mycie/odkurzanie samochodu

-         Malowanie ścian

-         Robienie zakupów z listą

-         Przygotowanie obiadu

-         Upieczenie ciasta/chleba

-         Proste naprawy domowe

-         Mycie okien

-         Prasowanie

-         Doglądanie młodszego rodzeństwa

-         Przycinanie żywopłotu

 W ten sposób dzieci nie tylko nauczą się, jak wykonywać różnorodne a przy tym niezbędne prace domowe, ale nauczą się także je doceniać i szanować osoby, które na co dzień troszczą się o prawidłowe funkcjonowanie domu. Wykonywanie zajęć, które wykonują także dorośli podnosi poczucie własnej wartości i pewność siebie dziecka.

Warto pamiętać o zapewnieniu odpowiedniej atmosfery podczas pracy. Niech kojarzy się ona możliwie z zabawą i okazją do wspólnie spędzanego czasu. Konieczne jest także dawanie własnego przykładu ;) . Aby nie zniechęcić dziecka pamiętajmy także:

  • Nie wydawaj poleceń. Daj przykład, przekonaj, że jest to praca dla wspólnego dobra, a nie przykry obowiązek.
  • Pomóż dziecku, gdy jest to konieczne.
  • Nie krytykuj  - doceniaj wysiłek dziecka.
  • Zachowaj cierpliwość i dobry nastrój -  po skończonej pracy zaproponuj jakąś wspólną przyjemność.

I pamiętajmy – przydzielanie dzieciom obowiązków domowych to nie tylko pomoc dla nas samych, ale – może przede wszystkim – działanie dla ich dobra, które zaprocentuje w ich dorosłym życiu.

Zdjęcie ze strony: https://mamawformie.pl/2019/04/dzieci-kontra-obowiazki-domowe-przewodnik-wedlug-wieku/ 

04 listopada 2020

 


Kilkakrotnie w swoich wpisach poruszałem już temat oddziaływania postaw rodzicielskich na dzieci. Starałem się wyjaśnić, na czym polega mechanizm modelowania, w jaki sposób rodzice mogą „zarażać” swoje pociechy własnym lękiem lub stresem, ale także o dobroczynnym wpływie postaw zaufania, otwartości i dobrego kontaktu rodziców z własnymi emocjami na to jak w życiu rodzą sobie ich dzieci. 

Rodzina jest systemem wzajemnie oddziałującym na siebie, dlatego też nie powinno być zaskoczeniem stwierdzenie faktu, że to co dzieje się z dziećmi, wpływa także na rodziców i opiekunów. Szczególnym przypadkiem będzie niewątpliwie przeżywanie przez dziecko traumy. Przyczyną traumy mogą być szczególnie drastyczne doświadczenia takie jak skrajne ubóstwo, nadużycia i zaniedbania, bycie ofiarą oraz świadkiem przemocy, nagła śmierć bliskiej osoby, udział w wypadku lub katastrofie, ciężka choroba własna lub bliskich osób... Przyczyną traumy może być także poczucie straty kogoś lub czegoś w sytuacji, kiedy inni lekceważą uczucia dziecka lub wręcz negują przeżywany smutek (żałoba nieuprawniona). W sytuacji, kiedy obserwujemy u dzieci niepokojące objawy będące skutkiem przeżytych doświadczeń, zazwyczaj szukamy dla nich pomocy specjalistów. Ważne jest jednak uświadomienie sobie, że nie możemy pomóc dzieciom wyleczyć się z traumy, jeśli nie dołożymy równych wysiłków na rzecz zdrowia psychicznego ich rodziców i opiekunów. 

Dzieci muszą czuć się bezpiecznie i pewnie, aby się rozwijać. Rolą rodzica w życiu dziecka jest bycie ostoją pewności i siły, gdy ono samo staje przed wyzwaniami i zagrożeniami. Często jednak bywa tak, że to jak głęboko dziecko przeżywa swoją traumę zależy od tego, jak odporny na traumatyczne przeżycia jest rodzic. Trauma rodzica zwykle pojawia się jako pierwsza i może mieć głęboki i trwały negatywny wpływ na samopoczucie dziecka. Możemy to nazwać traumą międzypokoleniową. Trauma międzypokoleniowa to forma traumy, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie poprzez zachowania, przekonania, a także być może w sposób genetyczny. Dobra wiadomość jest taka, że chociaż traumę można przekazać, można także przekazać swoim dzieciom odporność emocjonalną. 

Specjalizująca się w leczeniu traumy psychoterapeutka Beth Tyson zwraca uwagę na najważniejsze problemy związane z podejmowanymi działaniami mającymi na celu przerwanie łańcucha traumy międzypokoleniowej. 

− Terapia dziecka po traumatycznych przeżyciach musi odbywać się wspólnie z jego dorosłymi opiekunami. Izolowana terapia dziecka nie odniesie sukcesu, jeśli opiekun nie będzie częścią procesu terapeutycznego. Dotyczy to zarówno biologicznych rodziców, rodziców zastępczych i krewnych opiekujących się dziećmi. 

− Oddziaływaniami terapeutycznymi powinny być obejmowane dzieci i jego opiekunowie niezależnie od wieku dziecka. Nie ma znaczenia czy dziecko ma 2, 8 czy 12 lat, W skutek traumy dziecko jest narażone na poważne problemy ze zdrowiem psychicznym niezależnie od wieku i w każdym wieku „zasługuje” na objęcie go terapią. 

− Należy się skupić na przeżytych przez dziecko urazach, a nie na prezentowanych przez nie zaburzeniach. Nadpobudliwość, bunt, nieumiejętność regulowania emocji może być objawem przeżytej traumy, a nie przyczyną problemów. 

− Należy zbadać historię rodzica pod kątem jego ewentualnych nieprzepracowanych traum. Przeszłość rodzica wpływa na jego zdolność do bycia wsparciem dla swojego dziecka. Niestabilny emocjonalne rodzic nie będzie w stanie nauczyć swojego dziecka panowania nad emocjami. 

− Przeżyte traumy nie tyle niszczą osobę, ile niszczą jej zaufanie do świata. W pierwszej kolejności należy przywrócić zaufanie. 

− Praca z rodzicem dziecka przeżywającego traumę powinna polegać głównie na nauce rodzica troski o własne zdrowie psychiczne oraz na zdobywaniu przez niego umiejętności wychowawczych. Tak wyedukowany rodzic będzie w stanie pomóc swojemu dziecku uwolnić się od skutków traumy. 

Na skuteczną terapię nigdy nie jest za późno, jednak im wcześniej ją podejmiemy, tym większa szansa powodzenia.

 

„Śmiał się ciągle. Po chwili spoważniał. - Tej nocy... wiesz... nie przychodź... Będzie ci przykro. Będę robić wrażenie umarłego, a to nie będzie prawda. Rozumiesz. To bardzo daleko. Nie mogę zabrać ze sobą tego ciała. Jest za ciężkie. To będzie jak stara porzucona łupina. W starych łupinach nie ma nic strasznego. Wszystkie gwiazdy dadzą mi pić.” 

Antoine de Saint-Exupéry, „Mały Książę” 

Odnoszę wrażenie, że jedynym prawdziwym tematem tabu w dzisiejszych czasach jest śmierć. Bez zahamowań używamy wulgaryzmów, rozmawiamy o seksie, kpimy z autorytetów i świętości. Jednak o śmierci rozmawiać nie potrafimy. Owszem - lubimy grać w „strzelanki" ale pod warunkiem, że mamy kilka „żyć". Lubimy oglądać filmy, gdzie trup się ściele gęsto, ale o ile zabijani przeciwnicy są postaciami zdehumanizowanymi oraz indywiduami pozbawionymi ludzkich cech i odruchów. 

Kiedyś ludzie rodzili się w domach i w domach umierali w otoczeniu rodziny i najbliższych osób. Dzisiaj oba te tak niezwykle istotne momenty naszego życia powierzyliśmy wyspecjalizowanym placówkom medycznym. O śmierci chcemy albo zapomnieć, albo próbujemy ją oswajać właśnie przez brutalne gry i filmy albo przez udział w coraz popularniejszych błazenadach w stylu haloween. Święto Wszystkich Świętych i następujący po nim Dzień Zaduszny były w naszej kulturze zawsze dniami zadumy i refleksji. Towarzyszące im odwiedzanie cmentarzy może być dobrą okazją do porozmawiania z naszymi dziećmi o tym niełatwym - a przecież dotyczącym każdego z nas - problemie. 

W swojej pracy niejednokrotnie już spotykałem się z problemem śmierci najbliższych osób uczniów. Rozmowy na ten temat z pewnością należały do najtrudniejszych zadań, z jakimi przyszło mi się zmierzyć. Psycholog Justyna Dąbrowska uważa, że rozmawiając o śmierci należy unikać eufemizmów. Mówienie "babcia odeszła", "dziadek zasnął", "tata już do nas nie wróci" jest uciekaniem od problemu, udawaniem, że śmierci nie ma. Mówić należy prawdę w sposób najprostszy i najbardziej naturalny jak potrafimy, ale i w sposób dostosowany do wieku dziecka i do jego wrażliwości. Żeby jednak okazać wsparcie dziecku sami musimy być w dobrej formie. Jeśli sami jesteśmy dotknięci śmiercią bliskiej osoby, o wsparcie naszego dziecka możemy poprosić kogoś z rodziny albo przyjaciół, do których mamy zaufanie. Nie należy nikogo powstrzymywać przed wypłakaniem się. Płacz przynosi ulgę. Ważne jednak żeby nie być w swojej rozpaczy samotnym. 

Żałoba jest naturalnym stanem po stracie kogoś bliskiego. Pozwala odsunąć się na chwilę od codziennej gonitwy, skupić się na tym , co jest naprawdę ważne. Dopiero przedłużająca się żałoba może być oznaką rodzącej się depresji. Na to czy naturalny stan ducha przerodzi się w chorobę duży wpływ ma fakt, czy możemy liczyć na wsparcie innych osób, na zrozumienie, odruchy solidarności oraz na wymierną pomoc - organizacyjną, materialną - w tych trudnych dla nas chwilach. W spotkaniu ze śmiercią należy chronić naszych bliskich - zwłaszcza dzieci - przed poczuciem winy. Po śmierci bliskich często sobie wyrzucamy, że nie dopatrzyliśmy wszystkiego, że nie zdążyliśmy wszystkiego powiedzieć. O myślach takich należy rozmawiać i je wyjaśniać pamiętając, że nie mamy wpływu na przeszłość i że żadne z tych pozornych zaniedbań nie zostało popełnione celowo. 

Warto pielęgnować pamięć szczęśliwych chwil wspólnie przeżytych z naszymi Zmarłymi. Przywoływać te wspomnienia, które łączą się z radosnymi momentami naszego życia a nawet zabawnymi czy wręcz śmiesznymi sytuacjami, w których brali udział. Dzieciom często doradza się pisanie listów zawierających wspomnienia, podziękowania za wspólne chwile czy obietnice dotyczące przyszłości. Można zachęcać dzieci do takich zachować, o których wiadomo, że sprawiłyby przyjemność Zmarłemu. W rozmowach o śmierci pomóc nam i naszym dzieciom może lektura takich książek jak cytowany już "Mały Książe", "Oskar i Pani Róża" Erica-Emmanuela Schmitta, "Bracia Lwie Serce" Astrid Lindgren, znane baśnie jak "Kopciuszek", "Śnieżka" czy "Dziewczynka z zapałkami". Warto je także przeczytać samemu, a może nawet wspólnie z dziećmi. Będzie to okazja do rozmowy, okazania sobie wzajemnego wsparcia i bliskości.

29 września 2020


Istnieje potoczna opinia, że najważniejszą osobą dla dziecka jest matka. Oczywiście trudno przecenić rolę matki w wychowaniu i opiece nad dzieckiem. Nie można także zaprzeczyć szczególnemu charakterowi związku między dzieckiem a matką, która przez dziewięć miesięcy ciąży była związana z dzieckiem w sposób tak ścisły, jak to tylko można sobie wyobrazić. Jednak pogląd, że sprawna i zaradna matka może w zupełności zastąpić oboje rodziców, jest już z gruntu fałszywy.

Warunkiem koniecznym do prawidłowego rozwoju emocjonalno-społecznego dziecka są kontakty z osobami dorosłymi. W czasie karmienia, zabiegów pielęgnacyjnych i zabawy niemowlę ma zapewniony kontakt dotykowy z dorosłymi, co zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa i prawidłowy rozwój emocjonalny. Od dorosłych dziecko uczy się mówić, a kontakty z dorosłymi zapewniają prawidłowy rozwój intelektualny. Zachęty ze strony dorosłych mobilizują do nabywania nowych sprawności i umiejętności takich jak samodzielne jedzenie, chodzenie, samoobsługa, zabawa. Na początku życia są to rzecz jasna rodzice. W okresie niemowlęctwa i wczesnego dzieciństwa rzeczywiście osobą pierwszoplanową jest matka i stan utrzymuje się mniej więcej do trzeciego roku życia. Rozłąka z matką w tym okresie może doprowadzić nie tylko do zmian w rozwoju emocjonalnym i psychicznym, ale również w fizycznym. Później następuje stopniowe zrównywanie się stosunku dziecka do obojga rodziców, a wyrównanie następuje około 6. roku życia. Nie znaczy to jednak, że nawet w tym pierwszym okresie ojciec jest niepotrzebny, co więcej kontakt ojca z małym dzieckiem działa „w obie strony” – u ojca zajmującego się niemowlęciem w trakcie kąpieli, przewijania czy karmienia wytwarza się bardzo silna więź emocjonalna z potomkiem, co pozytywnie odbija się na ich późniejszych relacjach.
Pewne jest, że do prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje obojga rodziców. Zwykło się mówić, że matka kocha dziecko miłością bezwarunkową - za to, że jest. Za to ojciec kocha miłością warunkową - za to, jakie jest. W ten sposób matka zapewnia dziecku potrzebę bezpieczeństwa i akceptacji, ojciec zaś, przez stawianie wymagań, stymuluje jego rozwój społeczny, mobilizuje do radzenia sobie z problemami. Ten pogląd sformułowany na początku XX wieku przez bardzo znanego psychologa Ericha Fromma dziś może nie do końca odpowiadać rzeczywistości. Przemiany społeczna mają także efekt w postaci zmiany charakteru tradycyjnych ról w rodzinie. Możemy obecnie spotkać energiczne, wymagające od siebie i innych utrzymujące rodzinę matki oraz czułych i troskliwych zajmujących się wychowaniem dzieci ojców, jednak i w tej sytuacji, dzieci instynktownie wyczuwają oczywiste różnice między kobietą a mężczyzną.
Dzieci zapytane, które z listy dziewięciu potrzeb zaspakajane są przez matkę lub przez ojca odpowiadały, że rolą matki jest zaspakajanie przede wszystkim potrzeb fizjologicznych, potrzeby miłości, potrzeby bycia otoczonym troską i bycia nagradzanym. Z kolei ojciec zaspakaja głównie potrzebę szacunku, potrzebę bycia nagradzanym oraz potrzebę podejmowania decyzji. Jak widać wspólną rolą matki i ojca jest dostarczanie nagród, czyli upewnianie dziecka, że jego postępowanie jest właściwe. W innych sprawach matka i ojciec uzupełniają się wzajemnie.
Ważne jest nie tylko wspólne wychowywanie dzieci, ale również zgodność postaw rodzicielskich - im bardziej zgodne są poglądy obojga rodziców na wychowanie, tym wyższy jest poziom samoakceptacji dzieci. Należy także zwrócić uwagę, że nieprawdziwy jest pogląd, że dziewczynki powinny być wychowywane przez matki, a chłopcy – przez ojców. Ojciec jest dla córki najważniejszym wzorcem męskości. Od relacji między ojcem a córką zależy jej późniejszy wybór partnera życiowego.
Nie wszystkie dzieci mają jednak to szczęście, aby wychowywać się w rodzinach pełnych. Rozłąkę z rodzicami łatwiej znoszą dzieci, którym przekazuje się pozytywny obraz nieobecnego rodzica. Badania prowadzone wśród dzieci marynarzy dalekomorskich, których praca wiązała się z wielomiesięcznymi nieobecnościami w domu, pokazały, że najłatwiej rozłąkę znosiły te dzieci, którym przekazywano osobę nieobecnego ojca jako wzór do naśladowania oraz kogoś, na kogo się czeka i dla kogo warto się starać oraz spełniać jego oczekiwania. Podobnie wśród dzieci osieroconych - te łatwiej znoszą śmierć rodzica, u których kultywuje się pozytywną pamięć o zmarłym. Tworzy się w ten sposób postać "symbolicznego rodzica", który opiekuje się i troszczy o dziecko oraz sprawuje nad nim kontrolę nawet podczas nieobecności.
Ważne jest, aby w przypadku konfliktów między rodzicami nie używać dzieci jako argumentów przeciwko drugiej stronie, nie nastawiać dzieci przeciwko drugiemu rodzicowi. U samych dzieci należy rozwijać cechy, postawy i zainteresowania, które w przypadku jakichkolwiek problemów pozwolą im łatwiej radzić sobie ze stresem i napięciem. Psychologowie zwracają uwagę, że reakcje na sytuacje trudne i konfliktowe zależą od indywidualnych cech człowieka oraz sytuacji, w jakiej się on znajduje. Te zespoły cech oraz sytuacji określa się mianem zasobów odpornościowych oraz czynnikami chroniącymi. Należą do nich m. in. stan zdrowia, cechy psychiczne takie jak wiedza, intelekt; posiadanie zainteresowań, cechy osobowości. Z trudnymi przeżyciami łatwiej radzą sobie osoby, które mogą liczyć na wsparcie społeczne, nawiązują bliskie i pozytywne więzi z innymi osobami, należą do pozytywnej grupy społecznej i same angażują się w działalność na rzecz innych. Bardzo pomagają także zaangażowanie w praktyki religijne, wyznawane poglądy filozoficzne, zainteresowania kulturalne i artystyczne.
Wychowanie to przede wszystkim dawanie przykładu oraz poświęcanie czasu dziecku, dlatego należy pamiętać o tym, że nasze postępowanie musi być zgodne z głoszonymi poglądami oraz że codzienni musimy znaleźć czas na choćby kilkunastominutowy indywidualny kontakt z dzieckiem.
Ostatnio można zaobserwować zwiększone zainteresowanie panów swoją rolą jako ojców i wychowawców. O przykładach możemy dowiedzieć się na przykład tutaj:
https://www.facebook.com/projekttata3/

https://www.facebook.com/blogojciec/

23 czerwca 2020


Wakacje kojarzą się nam najczęściej z podróżami, zwiedzeniem oraz aktywnością fizyczną na świeżym powietrzu. W obecnej sytuacji z wielu z tych aktywności będziemy mogli korzystać w ograniczony sposób. Dlatego warto pamiętać, że godną polecenia formą spędzania wolnego czasu jest czytanie książek, wspólne czytanie książek to kolejna okazja na podtrzymywanie, budowanie i naprawę więzi w naszych rodzinach.
Organizatorzy trwającej od 2001 roku kampanii społecznej „Cała Polska czyta dzieciom” podkreślają, że język jest podstawowym narzędziem myślenia, komunikacji z ludźmi, zdobywania wiedzy. Aby móc uczestniczyć w tych procesach konieczne jest dbanie o jak najlepszą sprawność językową. Do tego, obok dostarczenia prawidłowych wzorców językowych, co jest obowiązkiem przede wszystkim rodziców, ważne jest zaangażowanie emocjonalne i bezpośredni kontakt z żywą – najlepiej bliską – osobą. Kontaktu takiego nie można zastąpić telewizją, radiem, komputerem czy słuchaniem płyt. Ważny jest także kontakt wzrokowy i fizyczny oraz intensywność tego kontaktu. Specjaliści twierdzą, że do osiągnięcia biegłości w posługiwaniu się mową potrzebujemy 10 tysięcy godzin praktyki! Z kolei do zachowania właściwej równowagi emocjonalnej oraz zbudowania odpowiedniego silnej więzi z rodzicem dziecko potrzebuje minimum 20 minut codziennego intensywnego kontaktu z nim. Stąd właśnie zalecenie, aby czytać codziennie dzieciom co najmniej przez 20 minut codziennie. Ważne jest, aby w trakcie tego czytania dziecko mogło czuć bliskość rodzica, obserwować jego mimikę i gesty.
Jednym z pierwszych naukowców, który zwrócił uwagę na wagę czytania dzieciom był Bruno Bettelheim. Uważał on, że najlepszy wpływ na rozwój dzieci ma czytanie im tradycyjnych baśni – tych zebranych w zbiory przez braci Grimm czy Charlesa Perrault. Zdaniem Bettelheima baśnie te wywodzą się z tradycyjnych opowieści ludowych, które powstały i były pielęgnowane przez pokolenia właśnie ze względu na ich ważny i dobroczynny wpływ na rozwój dzieci, którym były opowiadane. Podstawą oddziaływania baśni na psychikę dziecka, wg Bettelheima, jest proces identyfikacji czytelnika z pozytywnym bohaterem. W tradycyjnych baśniach przedstawione są w sposób symboliczny najważniejsze problemy życia, z którymi w trakcie swojego rozwoju musi się zmierzyć każde dziecko, a opowieści pomagają w rozpoznaniu ich i podają sposoby radzenia sobie z nim. Baśnie zachęcają także do aktywnego pokonywania trudności i nawiązywania dobrych stosunków z przyrodą.
Jak ważne jest czytanie może nam także uzmysłowić fakt, że powstała cała metoda terapeutyczna oparta o czytanie – biblioterapia. Rhey Joyce Rubin wyodrębnił kilka rodzajów biblioterapii, a wśród nich biblioterapię ogólnorozwojową, której podstawowym celem jest wspieranie rozwoju i samorealizacji, udzielanie wsparcia na drodze do osiągnięcia „spokoju wewnętrznego” i poczucia bezpieczeństwa. W stosowaniu tej formy terapii ważny jest oczywiście dobór czytanej literatury. Obecnie tworzone są dedykowane jej „bajki terapeutyczne”. Można też oczywiście wykorzystywać istniejące pozycje popularnych autorów. Przy obniżaniu różnych napięć emocjonalnych i lęków pomocne mogą być na przykład takie książki jak "Bracia Lwie Serce", "Kopciuszek", "Śnieżka", "Król Maciuś I", "Tajemniczy ogród", "Mała księżniczka", "Dziewczynka z zapałkami", „Mały Książe” – ważne jest, żeby dziecko mogło się identyfikować z bohaterem opowieści.
Ja osobiście do codziennego czytania z dziećmi (wypróbowane z moimi wnukami) mogę polecić „Nilsa Paluszka” Astrid Lingren, „Babcię na jabłoni” Miry Lobe czy „Dom pod kasztanami” Heleny Bechlerowej.
Organizatorzy wspomnianej już akcji „Cała Polska czyta dzieciom” opracowali „Złotą listę” polecanej literatury, z którą zapoznać można się tutaj: https://calapolskaczytadzieciom.pl/polecamy/zlota-lista/

Zdjęcie ze strony: https://kobieta.interia.pl/dziecko/news-dlaczego-dzieci-powinny-czytac-ksiazki-w-wakacje,nId,2425318

22 czerwca 2020


Pewne jest, że do prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje obojga rodziców. Zwykło się mówić, że matka kocha dziecko miłością bezwarunkową - za to, że jest. Z kolei ojciec kocha miłością warunkową - za to, jakie jest. W ten sposób matka zapewnia dziecku potrzebę bezpieczeństwa i akceptacji, ojciec zaś, przez stawianie wymagań, stymuluje jego rozwój społeczny, mobilizuje do radzenia sobie z problemami. Ten pogląd sformułowany na początku XX wieku przez bardzo znanego psychologa Ericha Fromma dziś może nie do końca odpowiadać rzeczywistości. Przemiany społeczna mają także efekt w postaci zmiany charakteru tradycyjnych ról w rodzinie. Możemy obecnie spotkać energiczne, wymagające od siebie i innych utrzymujące rodzinę matki oraz czułych i troskliwych zajmujących się wychowaniem dzieci ojców, jednak i w tej sytuacji, dzieci instynktownie wyczuwają oczywiste różnice między kobietą a mężczyzną.
Dzieci zapytane, które z listy dziewięciu potrzeb zaspakajane są przez matkę lub przez ojca odpowiadały, że rolą matki jest zaspakajanie przede wszystkim potrzeb fizjologicznych, potrzeby miłości, potrzeby bycia otoczonym troską i bycia nagradzanym. Natomiast ojciec zaspakaja głównie potrzebę szacunku, potrzebę bycia nagradzanym oraz potrzebę podejmowania decyzji. Jak widać wspólną rolą matki i ojca jest dostarczanie nagród, czyli upewnianie dziecka, że jego postępowanie jest właściwe. W innych sprawach matka i ojciec uzupełniają się wzajemnie.
Ważne jest nie tylko wspólne wychowywanie dzieci, ale również zgodność postaw rodzicielskich - im bardziej zgodne są poglądy obojga rodziców na wychowanie, tym wyższy jest poziom samoakceptacji dzieci.
O wadze roli ojca w wychowywaniu dzieci przekonujemy się najbardziej dobitnie obserwując dzieci wychowujące się bez ojców. Wspólnym doświadczeniem dzieci z rodzin rozbitych jest poczucie osamotnienia, wyobcowania, trudności w wyrażaniu uczuć. Dzieci przeżywają nieuświadomione poczucie żalu wobec rodziców i wciąż narastającą frustrację, która z kolei rodzi zachowania agresywne zarówno wobec domowników jak i rówieśników np. w szkole.
U wielu dzieci wychowywanych w niepełnych rodzinach obserwuje się zakłócenia w rozwoju osobowości. Brak męskich wzorców w wychowaniu prowadzi do niskiej samooceny, problemów w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami, a nawet zakłóceń w identyfikacji własnej płci, istotne trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu kontaktów, w rozwiązywaniu problemów i konfliktów z rówieśnikami bądź dorosłymi. Zaburzenia emocjonalne powodują wzrost ryzyka sięgania po alkohol lub narkotyki oraz innych zachowań aspołecznych.
Rozstanie się rodziców gorzej jest znoszone wśród dzieci przez chłopców, a wśród młodzieży - przez dziewczęta. Negatywne skutki wychowywania się bez ojca objawiają się nie tylko bezpośrednio w życiu dziecka, ale rzutują także na jego przyszłość. Skutki te są tym bardziej trwałe im wcześniej doszło do rozstania rodziców. Dzieci z rozbitych rodzin mają problemy w budowaniu trwałych relacji w dorosłym życiu. Wzrastając bez ojca, nie mają od kogo uczyć się relacji między kobietą a mężczyzną, co może mieć fatalne skutki w ich przyszłych, dorosłych związkach
Wychowywanie się bez ojca jest istotnym czynnikiem ryzyka chorób psychicznych w dorosłym życiu - paradoksalnie dotyczy to zwłaszcza dziewcząt, co przeczy poglądowi, że dziewczynki powinny być wychowywane przez matkę, a chłopcy przez ojca. Ojciec jest dla córki najważniejszym wzorcem męskości. Od relacji między ojcem a córką zależy jej późniejszy wybór partnera życiowego.
Jednak, jak często możemy zaobserwować, nie u wszystkich dzieci rozwijają się najbardziej ostre, najbardziej negatywne objawy odejścia jednego z rodziców. Psychologowie zwracają uwagę, że reakcje na sytuacje dramatyczne zależą od indywidualnych cech człowieka oraz sytuacji, w jakiej się on znajduje. Te zespoły cech oraz sytuacji określa się mianem zasobów odpornościowych oraz czynnikami chroniącymi. Należą do nich m. in.  stan zdrowia, cechy psychiczne takie jak wiedza, intelekt; posiadanie zainteresowań, cechy osobowości. Z trudnymi przeżyciami łatwiej radzą sobie osoby, które mogą liczyć na wsparcie społeczne, nawiązują bliskie i pozytywne więzi z innymi osobami, należą do pozytywnej grupy społecznej i same angażują się w działalność na rzecz innych. Bardzo pomagają także zaangażowanie w praktyki religijne, wyznawane poglądy filozoficzne, zainteresowania kulturalne i artystyczne.
Rozłąkę z rodzicami łatwiej znoszą dzieci, którym przekazuje się pozytywny obraz nieobecnego rodzica.  Badania prowadzone wśród dzieci marynarzy dalekomorskich, których praca wiązała się z wielomiesięcznymi nieobecnościami w domu, pokazały, że najłatwiej rozłąkę znosiły te dzieci, którym przekazywano osobę nieobecnego ojca jako wzór do naśladowania oraz kogoś, na kogo się czeka i dla kogo warto się starać oraz spełniać jego oczekiwania. Podobnie wśród dzieci osieroconych - te łatwiej znoszą śmierć rodzica, u których kultywuje się pozytywną pamięć o zmarłym. Tworzy się w ten sposób postać "symbolicznego rodzica", który opiekuje się i troszczy o dziecko oraz sprawuje nad nim kontrolę nawet podczas swojej nieobecności.
Podsumowując można powiedzieć, że odpowiedzialny rodzic, dla dobra swoich dzieci, powinien w pierwszym rzędzie dbać o trwałość zawieranych związków. Ważne jest, aby w przypadku konfliktów nie używać dzieci jako argumentów przeciwko drugiej stronie, nie nastawiać dzieci przeciwko drugiemu rodzicowi. U samych dzieci należy rozwijać cechy, postawy i zainteresowania, które w przypadku jakichkolwiek problemów pozwolą im łatwiej radzić sobie ze stresem i napięciem. Wychowanie to przede wszystkim dawanie przykładu oraz poświęcanie czasu dziecku, dlatego należy pamiętać o tym, że nasze postępowanie musi być zgodne z głoszonymi poglądami oraz że codziennie musimy znaleźć czas na choćby kilkunastominutowy indywidualny kontakt z dzieckiem.

Zdjęcie ze strony: https://tylkodlamam.pl/milosc-ojcowska-tata/

Problem sięgania przez młodzież po środki uzależniające już dawno wykroczył poza sferę rozważań o cechach osobowości ludzi popadających w nałóg czy środowisk, z jakich się oni wywodzą. Obecnie toczy się bezwzględna walka prowadzona przez grupy czerpiące wielomiliardowe zyski z handlu narkotykami o nowych klientów. Im wcześniej uda się zdobyć takiego „klienta”, im młodsza jest osoba sięgająca po raz pierwszy po środki uzależniające, tym trwalsze będzie uzależnienie i tym dłużej będzie można na niej żerować.
Lobby pronartykowe ucieka się do różnych metod. Jedną z nich jest na przykład propagowanie wśród młodzieży sposobów na oszukiwanie testów narkotykowych. Z drugiej strony lansuje się wśród społeczeństwa pogląd jakoby stosowanie takich testów przez rodziców lub w szkołach stanowiło „zagrożenie” dla więzi i zaufania społecznego. Środowiska te dążą także do zmiany prawa przewidującego kary za posiadanie narkotyków, a w ramach ciągle obowiązującego prawa zabiegają o stosowanie jak najłagodniejszych kar.
Innym obszarem działalności lobby pronarkotykowego jest dążenie do legalizacji tzw. miękkich narkotyków oraz rozpowszechnianie informacji o ich rzekomej nieszkodliwości, czy wręcz korzystnym działaniu. Pogląd taki stoi w sprzeczności z doświadczeniami specjalistów zajmujących się na co dzień leczeniem osób uzależnionych, które jasno pokazują związek palenia np. marihuany z sięganiem po "twarde" narkotyki.
Kolejnym kłamstwem jest powoływanie się na rzekome wyniki badań potwierdzających nieszkodliwość marihuany. Rzetelne badania naukowe wskazują na coś dokładnie odwrotnego. Naukowcy pod kierunkiem Matthew Smitha, profesora psychiatrii z Northwestern University Feinberg School of Medicine odkryli ostatnio zmiany w mózgu u osób palących marihuanę i haszysz. Polegają one na kurczeniu się okolic mózgu odpowiedzialnych za pamięć. Dostrzegli oni również, że mózgi osób przyjmujących kanabinole – substancje występujące w konopiach indyjskich – przypominają mózgi osób cierpiących na schizofrenię. W czasopiśmie „Journal of Psychiatric Research” opublikowano z kolei artykuł prezentujący badania potwierdzające negatywny wpływ marihuany na pamięć oraz koncentrację uwagi, a także zdolność podejmowania decyzji i umiejętności językowe. Odkryto, że substancje zawarte w popularnych „skrętach” niszczą osłonkę mielinową komórek nerwowych.
Najgorszą wiadomością dla osób, które dały się oszukać i uwierzyły w rzekomą nieszkodliwość marihuany jest fakt, że zmiany spowodowane stosowaniem narkotyku nie ustępują nawet po jego odstawieniu i trwają do końca życia.

Życzę wszystkim udanych, wolnych od narkotyków, wakacji.



Niedługo zaczynają się wakacje – czas zasłużonego odpoczynku i beztroskiego relaksu. Uczniowie będą mieli wreszcie czas – w tym roku w formie co prawda nieco ograniczonej -  na sport, pasje, rozrywkę, zwiedzanie czy nawet błogie lenistwo. Niestety każdego roku dla wielu młodych ludzi wakacje to również czas inicjacji narkotykowej. Wolny czas, kontakty z rówieśnikami, nuda, brak pomysłu na lepsze zajęcie często podsuwają pomysł na sięgnięcie po zakazane substancje.
Swego czasu czasopismo psychologiczne „Charaktery” opublikowało zatrważające dane statystyczne, według których Polska znalazła się w czołówce krajów europejskich pod względem spożywania narkotyków w grupie wiekowej 15-34 lata. Polska znajduje się w czołówce pod względem zażywania ecstasy (na pierwszym miejscu z Holandią) i marihuany (na drugim miejscu, po Francji). Marihuanę w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie paliło 17,1 proc. młodych Polaków w wieku 15–34 lata. Z kolei dziennik „Rzeczpospolita” kila lat temu donosił, że liczba zgłoszonych na policję przestępstw narkotykowych w polskich szkołach wzrosła na przestrzeni pięciu lat o niemal 100 procent!
Specjaliści pokazują, że obecnie możemy wyróżnić  dwa główne modele profilaktyki antynarkotykowej. Pierwszy – często nazywany modelem „skandynawskim” polega na informowaniu o zagrożeniach związanych z zażywaniem substancji psychoaktywnych, o ich rodzajach i negatywnych skutkach. Model ten jest w Polsce bardzo popularny. Niestety ma też swoje negatywne skutki. Młodzi ludzie bardzo często zdobywanych w ten sposób informacji nie traktują jako przestrogi, lecz wywołują one u nich ciekawość i chęć eksperymentowania. W skrajnych przypadkach kampanie tego typu podobne są bardziej do reklamy niż profilaktyki.
Drugi model – zwany czasem „szwajcarskim” - polega na stwarzaniu młodzieży możliwości alternatywnego spędzania czasu wolnego, sposobności dla rozwijania zainteresowań i pasji. W modelu tym promuje się także tzw. czynniki chroniące przed nałogiem: właściwe relacje w rodzinie, wiedzę, zainteresowania, postawy prospołeczne, właściwą „filozofię życiową”. Przykładem tego modelu może byś prowadzona w Polsce kilka lat temu kampania społeczna „Bliżej siebie – dalej od narkotyków”, w której zwracano uwagę na znaczenie bliskich relacji rodziców i dzieci jako najważniejszego czynnika profilaktyki antynarkotykowej.
O wadze poprawnych relacji w rodzinie i o sposobach ich kształtowania pisałem już w poprzednich artykułach tu zamieszczanych. Jest to niewątpliwie skuteczniejsza metoda przeciwdziałania nałogom, niż straszenie młodych ludzi konsekwencjami, które na tym etapie ich rozwoju zdają się im odległe lub przekraczają ich wyobraźnię.
Młodzi ludzie nie mają większych kłopotów z dostępem do narkotyków. Większość uważa, że marihuana i haszysz nie szkodzą. Przynajmniej połowa chciałaby ich legalizacji. Można się domyślać, że poglądy takie, całkowicie sprzeczne z faktami, są w dużej mierze skutkiem propagandy grup przestępczych czerpiących zyski z handlu narkotykami. To kolejny powód, żeby nie używać narkotyków, bo zyskują na tym wyłącznie bandyci bogacący się na tragedii i nieszczęściu innych ludzi.

Źródło zdjęcia: https://www.kbpn.gov.pl/