Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emocje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emocje. Pokaż wszystkie posty

31 marca 2026

 


Znaczenie poczucia humoru dla zdrowia psychicznego i emocjonalnego człowieka

Poczucie humoru od wieków fascynuje badaczy i psychologów, którzy dostrzegają w nim coś więcej niż tylko źródło śmiechu. Okazuje się, że humor nie jest jedynie formą rozrywki – jest także potężnym narzędziem wspierającym zdrowie psychiczne, emocjonalne i społeczne człowieka.

Humor a redukcja stresu

Jednym z najbardziej oczywistych efektów humoru jest jego zdolność do łagodzenia napięcia i stresu. Śmiech aktywuje układ nerwowy, prowadząc do wydzielania endorfin – hormonów szczęścia, które poprawiają nastrój i pomagają radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Regularne śmianie się pozwala zmniejszyć poziom kortyzolu, hormonu stresu, co sprzyja regeneracji psychicznej i odporności emocjonalnej.

Humor jako mechanizm adaptacyjny

Psychologowie zwracają uwagę, że humor jest także mechanizmem adaptacyjnym, dzięki któremu człowiek lepiej radzi sobie z wyzwaniami życia codziennego. Umożliwia dystansowanie się od problemów i spojrzenie na nie z perspektywy, która zmniejsza poczucie przytłoczenia. To dlatego osoby potrafiące znaleźć coś zabawnego nawet w trudnych sytuacjach często wykazują większą odporność psychiczną.

Humor a relacje społeczne

Poczucie humoru odgrywa kluczową rolę w budowaniu i utrzymywaniu relacji interpersonalnych. Śmiech zbliża ludzi, sprzyja tworzeniu więzi i ułatwia komunikację. Ludzie, którzy potrafią używać humoru w interakcjach, są postrzegani jako bardziej sympatyczni, empatyczni i otwarci. W efekcie pozytywne relacje społeczne wspierają zdrowie emocjonalne i zmniejszają ryzyko izolacji.

Humor a rozwój emocjonalny

Humor może także wspierać świadomość emocjonalną i rozwój osobisty. Analizując i tworząc dowcipy, człowiek uczy się rozpoznawać różne aspekty emocji – zarówno własnych, jak i cudzych. Niektóre formy humoru, jak autoironia, sprzyjają zdrowemu dystansowi wobec siebie, zmniejszając nadmierną samokrytykę i poczucie winy.

Humor w terapii

Współczesna psychoterapia coraz częściej wykorzystuje humor jako element interwencji psychologicznej. Terapia z humorem może pomóc pacjentom w radzeniu sobie z depresją, lękiem czy problemami psychosomatycznymi. Śmiech nie tylko poprawia nastrój, ale także zwiększa motywację do działania i ułatwia przełamywanie trudnych tematów podczas sesji terapeutycznych.

Poczucie humoru to coś znacznie więcej niż śmieszne dowcipy – to narzędzie wspierające zdrowie psychiczne, odporność emocjonalną i relacje społeczne. Regularny śmiech, zdolność do dystansu i autoironii oraz umiejętność dzielenia się humorem z innymi mogą znacząco podnieść jakość życia i pomóc w radzeniu sobie z codziennymi wyzwaniami. Warto więc pielęgnować poczucie humoru nie tylko dla przyjemności, ale także jako istotny element dbałości o zdrowie psychiczne.

26 lutego 2026


 

Na koniec przeglądu podstawowych emocji wyróżnionych przez Paula Ekmana pozostawiłem radość - emocję, która na ogół jest postrzegana jednoznacznie pozytywnie.

Radość to jedna z podstawowych emocji człowieka. Kojarzy się z przyjemnością, spełnieniem, bliskością i sukcesem. W kulturze zachodniej często uznawana jest za emocję „pozytywną”, pożądaną i świadczącą o dobrym życiu. Jednak psychologia pokazuje, że nawet radość – podobnie jak inne emocje – ma różne odcienie i nie zawsze przynosi wyłącznie korzystne skutki.

Czym jest radość?

Radość to stan emocjonalny pojawiający się w odpowiedzi na doświadczenie czegoś wartościowego: osiągnięcia celu, kontaktu z bliską osobą, poczucia sensu czy bezpieczeństwa. Może mieć charakter krótkotrwały (np. wygrana w konkursie) albo głęboki i długofalowy (np. satysfakcja z życia).

Psychologowie tacy jak Paul Ekman zaliczają radość do emocji podstawowych – uniwersalnych i rozpoznawalnych w różnych kulturach. Z kolei Barbara Fredrickson podkreśla jej rolę w teorii „broaden-and-build” – radość poszerza nasze myślenie i buduje zasoby psychiczne oraz społeczne.


Czy radość zawsze jest pozytywna?

W potocznym rozumieniu – tak. W rzeczywistości jednak jej przeżywanie nie zawsze ma jednoznacznie pozytywny wymiar.

Podstawową funkcją radości jest wytworzenie u nas potrzeby powtarzania korzystnych sytuacji, jednak zbyt intensywna chęć do jej ciągłego przeżywania może osłabić w nas krytycyzm potrzebny do adekwatnej oceny tejże sytuacji.

Dlaczego radość bywa korzystna?

  1. Wzmacnia relacje społeczne – dzielenie się radością pogłębia więzi.

  2. Zwiększa odporność psychiczną – osoby częściej doświadczające pozytywnych emocji lepiej radzą sobie ze stresem.

  3. Poprawia zdrowie fizyczne – obniża poziom kortyzolu, wspiera układ odpornościowy.

  4. Sprzyja kreatywności i elastyczności myślenia – łatwiej dostrzegamy nowe możliwości.

Kiedy radość może mieć niekorzystny wymiar?

  1. Radość kosztem innych – np. satysfakcja z czyjejś porażki.

  2. Euforia prowadząca do ryzyka – nadmierna pewność siebie może skutkować impulsywnymi decyzjami.

  3. Wypieranie trudnych emocji – sztuczne utrzymywanie „pozytywnego nastawienia” może utrudniać przepracowanie smutku czy złości.

  4. Mania lub hipomania – w kontekście zaburzeń nastroju nadmiernie podwyższony nastrój może prowadzić do destrukcyjnych zachowań.

Radość staje się problematyczna wtedy, gdy jest nieadekwatna do sytuacji, nadmierna lub służy unikaniu rzeczywistości.

Aby radość rzeczywiście wzmacniała nasze życie, musi być osadzona w określonych warunkach psychologicznych i społecznych.

1. Adekwatność do sytuacji

Radość jest korzystna, gdy odpowiada realnym wydarzeniom i nie jest zaprzeczeniem rzeczywistości. Adekwatność oznacza zgodność emocji z kontekstem – np. cieszymy się z sukcesu, ale potrafimy zachować umiar.

2. Autentyczność

Korzystna radość wynika z naszych prawdziwych wartości i potrzeb, a nie z presji społecznej. Gdy przeżywamy ją szczerze, nie musimy jej udawać ani wzmacniać sztucznie.

3. Integracja z innymi emocjami

Radość jest zdrowa wtedy, gdy współistnieje z innymi emocjami. Dojrzałość emocjonalna polega na akceptowaniu całego spektrum uczuć – smutku, złości, lęku – bez wypierania ich. Osoba, która pozwala sobie na różnorodność emocji, przeżywa radość głębiej i stabilniej.

4. Brak szkody dla innych

Radość staje się korzystna, gdy nie jest budowana na cudzym cierpieniu, upokorzeniu czy wykluczeniu. Wymiar etyczny emocji ma znaczenie – emocje wpływają nie tylko na nas, ale i na relacje społeczne.

5. Umiar i samoregulacja

Zdolność regulowania intensywności radości chroni przed impulsywnością i ryzykownymi decyzjami. Samokontrola pozwala czerpać energię z pozytywnych emocji bez utraty rozsądku.

6. Długofalowa perspektywa

Radość korzystna to taka, która buduje trwałe zasoby: relacje, kompetencje, poczucie sensu. Krótkotrwała przyjemność może być wartościowa, ale dopiero połączenie jej z długoterminowym rozwojem daje pełnię korzyści.

7. Współdzielenie

Dzielenie się radością z innymi wzmacnia jej pozytywny efekt. Badania wskazują, że wspólne przeżywanie pozytywnych emocji zwiększa poczucie przynależności i bezpieczeństwa.

Radość ma ogromny potencjał budujący – wzmacnia zdrowie, relacje i kreatywność. Nie jest jednak automatycznie „dobra” w każdej formie. Staje się naprawdę korzystna, gdy jest:

  • autentyczna,

  • adekwatna do sytuacji,

  • przeżywana w umiarze,

  • zintegrowana z innymi emocjami,

  • nieszkodliwa dla innych,

  • osadzona w długofalowej perspektywie rozwoju.

Dojrzałe przeżywanie radości nie polega na ciągłym byciu szczęśliwym, lecz na umiejętności czerpania z niej energii w sposób świadomy i odpowiedzialny.

18 lutego 2026

 



Rola smutku w życiu człowieka – emocja, która uczy i rozwija

Smutek jest jedną z podstawowych emocji człowieka. Choć często postrzegany jest jako coś niepożądanego, trudnego lub wręcz wstydliwego, w rzeczywistości pełni bardzo ważną funkcję w naszym życiu psychicznym i emocjonalnym. Nie jest wrogiem – jest sygnałem, nauczycielem i przestrzenią do rozwoju. Kluczowe znaczenie ma nie to, czy odczuwamy smutek, lecz jak go przeżywamy.

Czym jest smutek i po co nam ta emocja?

Smutek pojawia się zazwyczaj w odpowiedzi na stratę, rozczarowanie, niespełnienie oczekiwań lub brak czegoś dla nas ważnego – relacji, poczucia sensu, bezpieczeństwa czy marzeń. Jest naturalną reakcją organizmu, informującą nas, że coś wymaga uwagi.

Pełni kilka istotnych funkcji:

  • Sygnalizuje stratę lub potrzebę zmiany
  • Spowalnia nas, dając czas na refleksję
  • Pogłębia empatię – zarówno wobec siebie, jak i innych
  • Pomaga porządkować wartości i priorytety

Bez smutku nie bylibyśmy w stanie w pełni przeżywać radości, wdzięczności ani sensu.

Pozytywne aspekty smutku

Choć może to brzmieć paradoksalnie, smutek ma wiele konstruktywnych stron:

1. Pogłębia samoświadomość

W chwilach smutku częściej zadajemy sobie pytania: Co jest dla mnie ważne? Czego mi brakuje? Co mnie zraniło? To momenty, które sprzyjają lepszemu poznaniu siebie.

2. Wzmacnia relacje

Otwarte przeżywanie smutku i dzielenie się nim z innymi buduje bliskość, zaufanie i autentyczność. Pokazuje, że nie musimy być „zawsze silni”.

3. Sprzyja twórczości i refleksji

Wiele dzieł sztuki, muzyki czy literatury powstało z doświadczenia smutku. Emocja ta często otwiera dostęp do głębszych warstw wrażliwości.

4. Pomaga w adaptacji

Smutek to naturalny etap procesu żałoby, zmiany czy zakończenia ważnego etapu życia. Dzięki niemu możemy stopniowo zaakceptować nową rzeczywistość.

Pozytywne i negatywne formy przeżywania smutku

Zdrowe (pozytywne) przeżywanie smutku:

  • pozwalanie sobie na odczuwanie emocji bez oceniania
  • nazywanie uczuć i ich akceptacja
  • szukanie wsparcia u innych
  • refleksja i wyciąganie wniosków
  • dbanie o podstawowe potrzeby (sen, ruch, jedzenie)

Niekonstruktywne (negatywne) formy:

  • tłumienie emocji („nie wolno mi być smutnym”)
  • nadmierne rozpamiętywanie i utknięcie w poczuciu bezradności
  • izolowanie się od ludzi
  • uciekanie w używki lub destrukcyjne zachowania
  • utożsamianie smutku z własną wartością („jestem beznadziejny”)

To nie sam smutek jest problemem, lecz sposób, w jaki się z nim obchodzimy.

Jak wykorzystać smutek dla własnego dobra i rozwoju?

1. Zatrzymaj się i posłuchaj

Zamiast od razu „naprawiać” smutek, zapytaj siebie: Co ta emocja próbuje mi powiedzieć?

2. Nadaj mu nazwę

Nazywanie emocji zmniejsza ich intensywność. Czasem to nie tylko smutek, ale też żal, samotność, rozczarowanie czy tęsknota.

3. Wyraź go w bezpieczny sposób

Rozmowa, pisanie, rysowanie, muzyka czy ruch pomagają uwolnić nagromadzone napięcie.

4. Traktuj siebie z życzliwością

W chwilach smutku potrzebujemy więcej łagodności, nie krytyki. To moment, by być dla siebie wsparciem, nie sędzią.

5. Szukaj sensu, nie winy

Zamiast pytać „co ze mną jest nie tak?”, spróbuj: czego mogę się z tego nauczyć?

6. Gdy smutek trwa zbyt długo – sięgnij po pomoc

Długotrwały, przytłaczający smutek nie jest oznaką słabości. Wsparcie specjalisty to forma troski o siebie.

Smutek jest nieodłączną częścią ludzkiego doświadczenia. Choć bywa trudny, niesie ze sobą ogromny potencjał – do refleksji, zmiany, pogłębienia relacji i osobistego rozwoju. Nie chodzi o to, by się go pozbyć, ale by nauczyć się przeżywać go mądrze. Gdy przestajemy z nim walczyć, a zaczynamy go rozumieć, może stać się jednym z naszych najbardziej wartościowych nauczycieli.

 


Rola wstrętu i odrazy w życiu człowieka

Wstręt, nazywany także odrazą, jest jedną z podstawowych emocji człowieka. Choć często postrzegany jest jako uczucie nieprzyjemne i niepożądane, pełni on niezwykle istotną funkcję adaptacyjną. Wstręt wpływa na ludzkie zachowanie zarówno na poziomie biologicznym, jak i społecznym oraz moralnym, kształtując reakcje jednostki na zagrożenia, normy kulturowe i systemy wartości.

Z biologicznego punktu widzenia wstręt jest mechanizmem obronnym organizmu, który chroni człowieka przed zagrożeniami dla zdrowia i życia. Reakcja ta pojawia się najczęściej w kontakcie z bodźcami mogącymi być źródłem zakażenia, takimi jak zepsute jedzenie, nieprzyjemne zapachy, wydzieliny ciała czy martwe organizmy. Charakterystyczne objawy wstrętu — mdłości, cofanie się, grymas twarzy — mają na celu ograniczenie kontaktu z potencjalnie niebezpiecznym obiektem.

Ewolucyjnie wstręt zwiększał szanse przetrwania gatunku. Osoby, które unikały skażonej żywności lub kontaktu z patogenami, rzadziej chorowały i częściej przekazywały swoje geny kolejnym pokoleniom. Współczesne badania neurobiologiczne wskazują, że za odczuwanie wstrętu odpowiada m.in. wyspa (insula) — obszar mózgu związany z przetwarzaniem emocji i sygnałów z ciała.

Wstręt nie ogranicza się jedynie do reakcji na bodźce fizyczne, lecz odgrywa także ważną rolę w relacjach społecznych. W ten sposób wstręt pomaga podtrzymywać porządek społeczny i granice między tym, co akceptowalne, a tym, co wykluczone.

Odraza może być kierowana wobec określonych zachowań, stylów życia czy naruszeń norm obyczajowych, takich jak brak higieny, okrucieństwo czy łamanie zasad współżycia społecznego. Mechanizm ten sprzyja integracji grupowej, ponieważ osoby naruszające normy mogą doświadczać społecznego odrzucenia.

Wstręt pełni również istotną rolę w sferze moralności. Filozofowie i psychologowie moralności wskazują, że emocja ta często towarzyszy ocenom moralnym, szczególnie w odniesieniu do czynów postrzeganych jako „nieczyste”, „niemoralne” lub „sprzeczne z naturą”. Przykładem mogą być reakcje na zdradę, kazirodztwo czy okrucieństwo wobec słabszych.

Wstręt moralny działa jako wewnętrzny kompas etyczny, który pomaga jednostce intuicyjnie rozróżniać dobro od zła. 

Wstręt i odraza, mimo swojego negatywnego charakteru, pełnią kluczową rolę w funkcjonowaniu człowieka. Chronią organizm przed zagrożeniami biologicznymi, regulują relacje społeczne oraz wspierają procesy moralnej oceny rzeczywistości. Zrozumienie tej emocji pozwala lepiej pojąć zarówno naturę człowieka, jak i mechanizmy rządzące życiem społecznym.

18 stycznia 2026

 



Pięć podstawowych emocji według Paula Ekmana – odkrycie ponadkulturowych fundamentów ludzkiej ekspresji

Może pamiętamy film W głowie się nie mieści. Występują tam mieszkają ce w głowach bohaterów personifikacje emocji: Radości, Gniewu, Strachu, Odrazy i Smutku. Dlaczego pięciu i dlaczego akurat tych? To wynik badań przeprowadzonych przez Paula Ekmana. 

Emocje od wieków stanowiły przedmiot zainteresowania filozofów, biologów i psychologów. Pytania o to, czy emocje są uniwersalne, czy też kształtowane wyłącznie przez kulturę, długo pozostawały bez jednoznacznej odpowiedzi. Przełom w tym obszarze nastąpił w drugiej połowie XX wieku za sprawą amerykańskiego psychologa Paula Ekmana, który zidentyfikował zestaw podstawowych emocji wspólnych dla wszystkich ludzi, niezależnie od ich pochodzenia kulturowego. Jego badania znacząco wpłynęły na rozwój psychologii emocji, neuronauki oraz komunikacji niewerbalnej.

Kontekst badań nad emocjami

Przed pracami Ekmana dominowały poglądy relatywistyczne, zgodnie z którymi emocje oraz ich ekspresja były w dużej mierze wytworem kultury i uczenia się społecznego. Ekman, inspirując się teorią ewolucji Karola Darwina oraz jego dziełem O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt, postawił hipotezę, że podstawowe emocje mają biologiczne, wrodzone podstawy i pełnią funkcję adaptacyjną.

Metodologia badań Paula Ekmana

Aby zweryfikować swoją hipotezę, Ekman prowadził badania międzykulturowe, obejmujące zarówno społeczeństwa uprzemysłowione, jak i izolowane grupy, które nie miały kontaktu z mediami ani kulturą Zachodu. Najbardziej znane były badania przeprowadzone wśród plemienia Fore w Papui-Nowej Gwinei. Uczestnikom prezentowano fotografie twarzy wyrażających różne emocje, a następnie proszono o przyporządkowanie ich do krótkich opisów sytuacji emocjonalnych.

Wyniki badań wykazały wysoką zgodność odpowiedzi między badanymi z różnych kultur, co potwierdziło uniwersalność określonych ekspresji mimicznych.

Pięć podstawowych emocji

Na podstawie swoich badań Paul Ekman zidentyfikował pięć podstawowych, ponadkulturowych emocji:

  1. Radość
    Emocja związana z pozytywnymi doświadczeniami, poczuciem satysfakcji i dobrostanu. Jej charakterystycznym wyrazem jest uśmiech angażujący mięśnie wokół oczu (tzw. uśmiech Duchenne’a).

  2. Smutek
    Pojawia się w odpowiedzi na stratę, rozczarowanie lub poczucie bezsilności. Wyraża się m.in. opadnięciem kącików ust, obniżeniem powiek i zmniejszoną aktywnością ruchową.

  3. Strach
    Emocja o kluczowym znaczeniu adaptacyjnym, uruchamiająca reakcję „walcz lub uciekaj”. Charakteryzuje się rozszerzonymi oczami, napięciem mięśni i podwyższonym pobudzeniem fizjologicznym.

  4. Złość (gniew)
    Reakcja na frustrację, niesprawiedliwość lub zagrożenie granic osobistych. Mimicznie przejawia się m.in. ściągniętymi brwiami, napięciem szczęki i intensywnym spojrzeniem.

  5. Wstręt
    Emocja chroniąca organizm przed potencjalnie szkodliwymi bodźcami, takimi jak zepsute jedzenie czy zagrożenia biologiczne. Typowe są uniesiona górna warga i marszczenie nosa.

Identyfikacja podstawowych emocji miała dalekosiężne konsekwencje. Badania Ekmana przyczyniły się do rozwoju narzędzi analizy ekspresji mimicznej, takich jak Facial Action Coding System (FACS), wykorzystywany m.in. w psychologii klinicznej, kryminalistyce, medycynie oraz badaniach nad sztuczną inteligencją.

Ponadto odkrycie uniwersalnych emocji dostarczyło silnych argumentów na rzecz biologicznych podstaw emocjonalności człowieka, integrując perspektywy psychologiczne z ewolucyjnymi i neurobiologicznymi.

Choć koncepcja Ekmana zyskała szerokie uznanie, nie była wolna od krytyki. Część badaczy wskazuje, że liczba podstawowych emocji może być większa (Ekman w późniejszych pracach rozszerzał listę m.in. o zaskoczenie i pogardę), inni podkreślają rolę kontekstu kulturowego w interpretacji emocji. Mimo to jego teoria pozostaje jednym z fundamentów współczesnej psychologii emocji.

Prace Paula Ekmana nad identyfikacją pięciu podstawowych, ponadkulturowych emocji stanowią jeden z najważniejszych wkładów w zrozumienie ludzkiej natury. Pokazały one, że mimo ogromnej różnorodności kulturowej, ludzie na całym świecie dzielą wspólne biologiczne mechanizmy emocjonalne, które umożliwiają komunikację, adaptację i budowanie relacji społecznych.


Grafika ze strony: Film "W głowie się nie mieści" może otrzymać serial animowany

10 stycznia 2024


 

25 listopada - Dzień Pluszowego Misia

Każdy takiego miał, a w każdym razie powinien mieć. Dlaczego to jest jedna z najpopularniejszych zabawek mimo zmieniających się mód? Być może częściowo odpowiada na to przeprowadzony w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku eksperyment Harrego Harlowa. Zaproponował on pozbawionym matek małpiątkom dwie kukły: jedną zrobioną z drutu i wyposażoną w butelkę z mlekiem i i drugą - bez butelki, ale za to wyścieloną pluszową tkaniną. Okazało się, że małpki praktycznie cały czas spędzały tuląc się do pluszowej "mamy", a jedynie na krótko podchodziły do kukły z drutu, aby zaspokoić głód, po czym natychmiast wracały do tej, która zapewniała doznania ciepła i miękkości. Najczęstszą interpretacją wyniku tego eksperymentu jest stwierdzenie, że zaspokojenie potrzeby dotyku, bliskości i bezpieczeństwa jest równie ważna, jeśli nie ważniejsza, jak zaspokajanie głodu. Można to uogólnić, że potrzeby emocjonalne nie są mniej ważne niż potrzeby materialne.

05 czerwca 2020


Jak już pisałem wcześniej - nie do końca prawdą jest, że istnieją emocje "pozytywne" i "negatywne". Wszystkie emocje mają swoją rolę i są nam potrzebne, a więc są "pozytywne". Oczywiście emocje mają "swój znak" (dodatni lub ujemny), ale w związku z tym lepiej chyba mówić o emocjach przyjemnych i nieprzyjemnych.
Za przyjemne będziemy uważali to, co przynosi nam szczęście, daje nam korzyść, a w konsekwencji wywołuje w nas chęć ponownego przeżywania takiej emocji. Z kolei za nieprzyjemne uznamy to, co przynosi nam cierpienie i krzywdę, to czego w przyszłości będziemy chcieli unikać. Ale żeby nie było tak prosto - istnieją sytuacje, kiedy początkowo nieprzyjemne doświadczenia prowadzą nas do pozytywnych rezultatów i odwrotnie - przyjemne z pozoru doznania mają negatywne skutki.
Na pierwszy rzut oka mogło by się wydawać, że osoby dotknięte analgezją, czyli wrodzonym brakiem odczuwania bólu, to najszczęśliwsze osoby na świecie. W rzeczywistości życie tych osób pozostaje w stałym stanie zagrożenia, ponieważ nie docierają do nich sygnały o tym, że z ich organizmem dzieje się coś złego i rzeczywiście średnia długość życia tych osób jest znacząco krótsza niż ludzi, którzy na co dzień doświadczają bólu. Przerażenie, które nas ogarnia, kiedy zauważymy, że nasze dziecko zagubiło się podczas zabawy w parku, mobilizuje nas do intensywnych poszukiwań. Być może, gdybyśmy nie doświadczyli w takiej sytuacji strachu, wrócilibyśmy do domu i spokojnie oczekiwali na rozwój wypadków.
Podobnie jest z niektórymi doświadczeniami, które w pierwszej chwili odbieramy jako przyjemne. Wypicie kilku piw powoduje w nas odprężenie czy nawet euforię. Później jednak musimy się zmierzyć ze skutkami tego stanu - zarówno z tymi fizjologicznymi jak i koniecznością poniesienia konsekwencji naszego zachowania, kiedy nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co robimy. Natychmiastowe zwymyślanie kogoś, kto sprawił nam przykrość, przynosi chwilową ulgę i poczucie, że ochroniliśmy nasze poczucie wartości, później jednak musimy ponosić wysiłek związany z odbudowaniem nadwątlonej relacji.
Dlaczego sprawy związane z naszymi emocjami są takie skomplikowane? Nasz układ nerwowy ma strukturę "piętrową". Znajdują się w nim zarówno poziomy, które odziedziczyliśmy po naszych zwierzęcych przodkach jak i te właściwe wyłącznie człowiekowi. Na najniższym poziomie uruchamiane są proste reakcje dążenia i unikania - chcemy powtarzać to, co jest dla nas przyjemne i eliminować to, co wywołuje nieprzyjemne doznania. Nieco wyżej ulokowana jest zdolność przeżywania bardziej złożonych emocji jak radość, zadowolenie czy gniew lub strach. Dopiero na najwyższym poziomie zlokalizowana jest zdolność świadomego rozpoznawania emocji. Tu też umiejscowione są nasze uczucia - jak miłość czy nienawiść.
Zlokalizowana na najwyższym poziomie świadomość przeżywanych emocji daje nam zdolność interpretowania ich i racjonalnego posługiwania się nimi - czyli to, co nazywamy inteligencją emocjonalną. Z kolei funkcjonowanie niższych poziomów naszego układu nerwowego przebiega poza naszą świadomością, ma charakter instynktowny, automatyczny. To co możemy w tej sytuacji zrobić, to podjąć próbę zintegrowania tej naszej aktywności neuronalnej.
Przede wszystkim możemy obserwować to, co dzieje się z naszymi emocjami. Starajmy się to robić z dystansem, z zainteresowaniem oraz z pewną życzliwością dla siebie samych. Następnie pozostańmy uważni na to, co się z nami dzieje, bądźmy świadomi jakie reakcje wywołują w nas doświadczane zdarzenia. To jednak za mało - obserwacja i świadomość tego co się dzieje z naszym umysłem to zaledwie wstęp. nad umysłem trzeba też pracować. Musimy pielęgnować nasze wewnętrzne siły umysłu takie jak entuzjazm, wdzięczność, kreatywność, szczerość...
Rick Hanson - autor książki Szczęśliwy mózg proponuje następującą sekwencję pracy nad swoim umysłem:
Bądź ze swoim doświadczeniem. Obserwuj to, czego doświadczasz i akceptuj takim, jakie jest. Nawet jeśli jest nieprzyjemne czy bolesne.
Wypuść to co jest negatywne. Kiedy poczujesz, że nadszedł odpowiedni czas - a może to być kilka sekund w przypadku zwykłego zmartwienia, ale też kilka miesięcy czy nawet lat w przypadku poważnej straty - zacznij usuwać ze swojego ciała to co wywołuje w nim napięcie, odpręż swoje ciało. Pozbądź się tego, co powoduje twój dyskomfort.
Wpuść pozytywne doświadczenia. Znowu - kiedy przyjdzie odpowiedni czas - zastąp to co negatywne czymś pozytywnym: jeśli poniosłeś porażkę - przypomnij sobie kogoś, kto cię docenia, jeśli przeżywasz stratę - przypomnij sobie przyjemne chwile. Pozostań z tymi pozytywnymi doświadczeniami przez chwilę. Postaraj się utrwalić taki sposób postępowania i pielęgnuj pozytywne doświadczenia.
Pamiętajmy - nasze siły wewnętrzne rozwijają się z czasem. Naszym zadaniem jest konsekwentne i stopniowe ich pielęgnowanie - programowanie się na szczęście.

Zdjęcie ze strony: http://ptsf.pl/archiwum/mindfulness-czyli-jak-zyc-tu-i-teraz

02 czerwca 2020


Gniew - jak każda z emocji - jest naturalną reakcją naszego organizmu. Tak jak inne emocje odczuwanie przez nas gniewu zwraca naszą uwagę, że przeżywana aktualnie sytuacja jest dla nas istotna, pozwala na nią zareagować oraz przekazać innym nasze intencje. Gniew pozwala nam na wyznaczanie oraz respektowanie granic, umożliwia zasygnalizowanie braku naszej zgody na naruszanie istotnych dla nas wartości.
Problemem nie jest sam fakt odczuwania przez nas gniewu, ale jego niewłaściwe lub nieadekwatne wyrażanie. Często zdarza się, że "nie pozwalamy sobie" na gniew - czujemy się winni, lub odczuwamy lęk przed zasygnalizowaniem innym naszego gniewu. Boimy się wyrazić nasz gniew wobec osób ważnych dla nas - przełożonych, rodziców, współmałżonka... Obawiamy się konsekwencji, jakie mogą nas spotkać, kiedy osoba taka zorientuje się, co czujemy. Mamy poczucie winy z powodu odczuwanego gniewu, bo naszym ideałem jest bycie osobą łagodną, wyrozumiałą, skłonną do współpracy. Nie chcemy popsuć relacji łączących nas z osobą, do której odczuwamy w danej chwili złość.
Prowadzi to do tego, że "racjonalizujemy" odczuwaną emocję: "Nie jestem zły, tylko jest mi przykro", zakłamując w ten sposób naszą rzeczywistość emocjonalną. Tłumimy gniew i reakcje, do jakiej nas pobudza, co prowadzi do ich kumulacji i w konsekwencji do wybuchu, kiedy poziom wzbierających w nas emocji przekroczy poziom naszej wytrzymałości. Skutkiem tego są wyolbrzymione, nieadekwatne do sytuacji reakcje, często połączone z wypominaniem zdarzeń, kiedy powstrzymaliśmy się przed wyrażeniem gniewu i nasz partner może sobie w ogóle nie zdawać sprawy, że postąpił wówczas w sposób niewłaściwy. Tłumiony gniew wywołany przez osoby, którym obawiamy się zakomunikować, że ich postępowanie jest przyczyną naszej złości, prowadzi często do wyładowywania go na innych - członkach rodziny, znajomych, przypadkowych osobach np. ekspedientce w sklepie, współpasażerach w autobusie itp. Może się także zdarzyć, że tłumiony, kumulowany gniew doprowadzi nas do stanu stresu chronicznego czy wręcz zespołu stresu pourazowego.
Skoro uznajemy, że gniew jest naturalną reakcją emocjonalną, to może się również wydawać, że naturalnym zachowaniem, do jakiego odczuwany gniew nas pobudza, jest agresja. Konstruktywne wyrażanie gniewu powinno być nakierowane na usunięcie tego, co nam przeszkadza, co narusza nasze interesy i wartości, podczas gdy agresja jest także skierowana na "ukaranie", wyrządzenie krzywdy i sprawienie bólu (dosłownie lub w sferze psychicznej) osobie, która jest przyczyną odczuwanej przez nas złości. W ten sposób agresywne wyrażanie gniewu przynosi skutek odwrotny do pożądanego - niszczy relacje z partnerem, podczas gdy w domyśle chcieliśmy sprawić, aby relacje te przynosiły nam większą satysfakcję. Pamiętajmy, że agresja na ogół wywołuje agresję i prowadzi do eskalacji konfliktu.
Konstruktywne wyrażanie gniewu zakłada stopniowanie naszych reakcji. Trenerka asertywności Pamela Bulter przedstawia to w czterech etapach, zakładając że być może nie będzie potrzeby zastosowania wszystkich, bo konflikt może zostać rozwiązany wcześniej.
Etap pierwszy - udzielenie informacji. Być może ktoś nie zdaje sobie sprawy, że jego zachowanie wzbudza naszą złość - należy go po prostu o tym poinformować. Możemy powiedzieć dziecku: "Porozrzucałeś klocki w salonie. Ktoś może się o nie potknąć, albo je połamać".
Etap drugi - wyrażenie uczuć. Jeśli informacja o problemie nie wystarczyła do tego, aby go usunąć, powinniśmy poinformować partnera o stanie emocjonalnym, jaki ta sytuacja w nas wzbudza. "Proszę posprzątaj te klocki. Złości mnie to, że nie reagujesz, mimo że powiedziałem ci, że klocki nie powinny leżeć w salonie".
Etap trzeci - przywołanie sankcji. Na tym etapie informujemy partnera, co mu grozi, jeśli nie spełni naszego polecenia. "Jeśli natychmiast nie sprzątniesz tych klocków, schowam je i nie będziesz się nimi mógł bawić do końca tygodnia. Masz pięć minut na posprzątanie".
Etap czwarty - zastosowanie sankcji. Jeśli poprzednie etapy nie przyniosły oczekiwanego skutku, realizujemy zapowiedzianą sankcję - w tym wypadku chowamy klocki i nie pozwalamy się nimi bawić przez zapowiedziany okres. Ważne jest, aby na tym etapie wykazywać się konsekwencją i nie rzucać słów na wiatr, bo następnym razem będzie nam trudniej odwołać się do sankcji, gdyż nasz partner będzie z góry zakładał, że i tak damy się "zmiękczyć". Z drugiej strony musimy dołożyć wszelkich starań, aby sankcje były adekwatne do przewinienia - nie jest rozsądne zapowiadać "Wyrzucę ci klocki do śmieci", czy "Już nigdy nie pozwolę ci bawić się klockami". Nie powinniśmy także stosować sankcji niepowiązanej z sytuacją - "Jeśli nie posprzątasz klocków, nie dostaniesz obiecanych lodów"
Czasami nie mamy wpływu na otoczenie i możemy jedynie poprzestać na "etapie informacyjnym". Warto jednak z niego korzystać. Możemy na przykład powiedzieć mężowi/żonie: "Nie jestem w stanie przekonać cię do rzucenia palenia, ale chcę, żebyś wiedział/wiedziała, jak bardzo mi to przeszkadza" i możemy w tej sytuacji konsekwentnie się domagać, aby osoba ta nie paliła w naszej obecności.

Zdjęcie ze strony: https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/emocje/gniew-co-za-emocja-i-jak-sobie-z-nia-radzic-aa-B2n6-cZDn-KTi9.html

04 maja 2020



Najczęściej powodem naszego złego samopoczucia w sferze emocji, naszych zmartwień i niepokojów jest rozpamiętywanie wydarzeń z przeszłości oraz troska o to, co się wydarzy w przyszłości. Obie te rzeczy nie pozwalają nam się skupiać na tym, co dzieje się aktualnie, na sprawach dotyczących tego, co nas otacza tu i teraz. Możemy obrazowo powiedzieć, że nasza teraźniejszość jest "ściskana" przez przeszłość i przyszłość. Owa przeszłość i przyszłość wbrew pozorom mają wiele ze sobą wspólnego, ponieważ nasz lęk o to, co się wydarzy w przyszłości zazwyczaj wynika z pamięci o doznanych w przeszłości niepowodzeniach.
W obecnej sytuacji także na pewno nie raz zdarza się nam odczuwać lęk przed tym, co nas jeszcze czeka, martwić się, jak dalej będzie rozwijała się sytuacja w związku z zagrożeniem epidemicznym. Te lęki bardzo często wynikają z kolei z tego, że denerwujemy się tym, czy rządzący zrobili wszystko, aby nas jak najlepiej zabezpieczyć przed zakażeniem, albo czy my sami np. będąc ostatnio w sklepie zachowaliśmy wszystkie środki ostrożności.
Lęk, martwienie się, zdenerwowanie to emocje czyli zjawiska psychiczne pochodzące z naszego "mózgu emocjonalnego" czyli z tych części naszego centralnego układu nerwowego, które są odpowiedzialne za powstawanie i przetwarzanie emocji. Emocje, jak wszystko w co zostaliśmy wyposażeni, są niezbędne do naszego funkcjonowania. Pozwalają nam radzić sobie z ważnymi zdarzeniami, kierują naszą uwagę na ważne sytuacje i pozwalają na nie reagować. Pomagają także przekazywać innym nasze intencje, informować otoczenie o naszym samopoczuciu. Aby wykorzystywać nasze emocje w sposób właściwy potrzebna jest nam kolejna zdolność - inteligencja emocjonalna. Jest to umiejętność rozumienia i kontrolowania własnych reakcji emocjonalnych oraz zdolność do dostrzegania, rozpoznawania i rozumienia emocji innych.
Jednak w sytuacjach nietypowych, wyjątkowych, zwłaszcza związanych z zagrożeniem emocje mogą na się "wymknąć spod kontroli" i zdominować zarówno nasze myśli jak i zachowanie. "Przechwycone" przez emocje myśli zazwyczaj biegną w kierunku przewidywania najgorszego z możliwych rozwoju wydarzeń. Emocje zmuszają nas także do ciągłego rozpamiętywania zdarzeń z przeszłości, które mogą mieć negatywne dla nas skutki, co jeszcze pogłębia nasz lęk przed przyszłością. Również nasze zachowanie po dyktando emocji i zdominowanych przez nie myśli staje się nieracjonalne i nieskuteczne. Podejmujemy działania, które jeszcze pogarszają naszą sytuację, albo powstrzymujemy się przed jakimkolwiek działaniem, co również nie poprawia naszego położenia.
Emocje, myślenie i zachowanie stanowią nierozerwalną całość naszej rzeczywistości psychicznej wzajemnie na siebie wpływając. Jeśli zatem trudno jest nam zapanować nad emocjami spróbujmy zmienić inny element tej układanki, a przekonamy się, że wpłynie to na pozostałe elementy - w tym na owe trudne do okiełznania emocje.
Jeśli chcemy w tym celu użyć myślenia, to w pierwszej kolejności musimy sobie zdać sprawę, że to co nami w danej chwili kieruje, to są właśnie emocje oraz nazwać je. W następnym kroku warto zastanowić się, co możemy w tej sytuacji zrobić - możemy próbować zająć myśli czymś innym: ćwiczeniami fizycznymi, czytaniem książki, rozmową z innymi. Jeśli nie udaje się nam odwrócić uwagi od dręczących nas obaw lub dokuczliwych wspomnień, nie starajmy się z nimi walczyć, ale uświadommy sobie, że to są tylko myśli a nie fakty. Niektórzy psychologowie podpowiadają także, aby - skoro już co jakiś czas dopadają nas takie czarne myśli - to należy wyznaczyć sobie na nie ściśle określony czas, na przykład co drugi dzień o 19:00 przez 20 minut. Jeśli zaczniemy zamartwiać się w czasie innym niż wyznaczony, powiemy sobie: „Pomyślę o tym później, w wyznaczonym czasie”. Taka paradoksalna postawa naprawdę może pomóc.
Na zmianę emocji możemy także wpłynąć przez zmianę naszego zachowania. Jeśli widzimy, że skoro w określonej sytuacji reagujemy zawsze w ten sam sposób i zazwyczaj przynosi to mizerny skutek - zmieńmy naszą reakcję. Jeśli uważamy, że w danej sytuacji musimy natychmiast zareagować, bo inaczej stanie się coś złego, a później widzimy, że mimo naszych wysiłków i tak nie uniknęliśmy konsekwencji - to następnym razem powstrzymajmy się od działania i obserwujmy rozwój wypadków. Może okaże się, że nasze obawy były nieuzasadnione. Albo odwrotnie - jeśli sytuacja nas paraliżuje, zmuśmy się do działania. Jeśli mamy wątpliwości, czy takie postępowanie będzie skuteczne - potraktujmy to jako eksperyment i zobaczmy co się stanie. Skoro przypuszczamy, że i tak wszystko pójdzie źle, to przecież nie mamy nic do stracenia...

Zdjęcie ze strony: https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/emocje/emocje-czym-sa-i-jak-na-nas-wplywaja-rodzaje-emocji-aa-eqAG-SKMP-yegr.html